"Wrak? A dlaczego Rosjanie mieliby nam robić uprzejmość?"

"Niby dlaczego Rosjanie mają nam robić uprzejmości? Dlatego, że w części mediów codziennie mogą przeczytać, jak to ich prezydent zamordował polskiego prezydenta" - pisze o kwestii zwrotu wraku prezydenckiego Tupolewa Janina Paradowska na blogu.
Paradowska swój wpis na stronie internetowej tygodnika "Polityka" zaczyna od stwierdzenia, że sam wrak prezydenckiego samolotu to "kwestia, od której należy trzymać się z daleka" i że ostatnio przekonał się nawet o tym minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Publicystka pyta, dlaczego Rosjanie mieliby się spieszyć z oddaniem nam resztek samolotu, skoro cały czas słyszą z części polskich mediów, że to "ich prezydent zamordował polskiego prezydenta".

Janina Paradowska zastanawia się też, kiedy Rosjanie zakończą swoje śledztwo. Dziennikarka zauważa, że jest to tak samo nie wiadome, jak to, kiedy zakończy się polskie śledztwo. Rosjanie więc "wolą poczekać, tłumacząc, że takie sprawy bada się latami. Prawda. My też o tym przypominamy przy każdej kolejnej decyzji o przedłużeniu śledztwa, bo też w naszej prokuraturze musi panować solidny strach przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji kończącej tę sprawę. Jest to więc trochę taka sytuacja, że złapał Kozak Tatarzyna, ale Tatarzyn za łeb trzyma" - pisze publicystka.

Wyobraźmy sobie powrót wraku...

"Wrak pod Smoleńskiem to sytuacja oswojona przez opozycję i rządzących, a także w stosunkach z Rosją. My od czasu do czasu upominamy się, oni odpowiadają, że zwrócą w odpowiednim czasie bo to polska własność" - zauważa Paradowska i dodaje, że równie znana jest reakcja opozycji - Prawa i Sprawiedliwości - dla której wrak jest symbolem zniewolenia Polski.

Autorka proponuje więc, abyśmy spróbowali sobie wyobrazić powrót do kraju szczątków samolotu. "Po oficjalnym powitaniu z udziałem najwyższych władz i odrębnych patriotycznych uroczystościach PiS i Radia Maryja, na które ściągną pielgrzymki z całej Polski rozpocznie się debata, czy wrak w całości zachować jako pomnik (czego? polskiej bylejakości? męczeństwa?), czy też podzielić go na relikwie? Kto ma być opiekunem wraku? Czy mogą pieczę nad nim sprawować rządzący nie patrioci, czy też należy powołać specjalną straż obywatelską rekrutowaną specjalnie z grona moralnie odnowionych" - wylicza Paradowska.

Publicystka podsumowuje, że sam wrak pod Smoleńskiem teraz może być paradoksalnie "obiektem najbardziej politycznie neutralnym", a jedynie czasami kłopotliwym dla rządzących. Sam gabinet Donalda Tuska jednak stoi przed poważniejszymi problemami przyszłego roku - kryzysem. Dlatego lepiej - zdaniem dziennikarki - żeby nie nałożyły się na siebie te dwa problemy - wrak powracający do Polski i kryzys gospodarczy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM