"Słowa o Pax Germanica pokazują, że Fotyga i PiS nie rozumieją tego, co dzieje się w UE"

- Podpisując pakt fiskalny otwieramy sobie możliwość przystąpienia do jego reguł nim przystąpimy lub nie do samej strefy euro. To będzie suwerenna decyzja rządu Polski - mówił w Poranku TOK FM minister finansów Jacek Rostowski. - Skoro pani Fotyga mówi o Pax Germanica, to znaczy, że po prostu tego faktu albo nie zna, albo paktu nie rozumie, albo straszy Polaków czymś, co po prostu nie jest prawdą.
Minister finansów odniósł się do słów byłej szefowej MSZ Anny Fotygi, która podczas wspólnego posiedzenia trzech komisji sejmowych dot. paktu fiskalnego stwierdziła, że sam dokument to "realizacja Pax Germanica, który Angela Merkel ogłosiła w Davos w 2008 r. i konsekwentnie realizuje". - Widocznie realizuję te zalecenia, bo jestem zdrajcą i członkiem rządu kondominium. Ale już nie rosyjsko-niemieckiego, ale tylko niemieckiego - żartował w Poranku TOK FM Jacek Rostowski.

Albo nie wie, albo nie rozumie

- Te słowa pokazują, że pani Fotyga i Prawo i Sprawiedliwość nic nie rozumieją z tego, co dzieje się w Europie i Unii Europejskiej - zaznaczył polski minister finansów. - Pozostając poza strefą euro mamy wybór, czy chcemy, aby zapisy obowiązujące Polskę stosowały się do Polski, czy nie - podpisując pakt otwieramy sobie możliwość, aby przystąpić do jego reguł nim przystąpimy lub nie do strefy euro - tłumaczył Rostowski. - To będzie suwerenne decyzja rządu Polski. Ewidentne jest, skoro pani Fotyga tak powiedziała, że po prostu tego faktu albo nie zna, albo paktu nie rozumie, albo straszy Polaków czymś, co po prostu nie jest prawdą.

- Ten aspekt paktu ma dla nas tylko same korzyści, bo pozwala nam wpływać na dalszą ewolucję paktu bez tego, żeby de facto nas obowiązywał. Przynajmniej do momentu, kiedy nie przystąpimy do strefy euro - mówił Jacek Rostowski. - Wypowiedź pani Fotygi pokazuje, że ona nie rozumie głębszego tła politycznego, bo to, co dzieje się w Europie, jest dokładną odwrotnością tego, co sugeruje Fotyga.

Niemcy tracą na znaczeniu

- Przez ostatnie dwa lata kryzysu strefy euro pozycja Niemiec stała się znacznie silniejsza jako jednego z nielicznych krajów z dużą nadwyżką finansową; kraju, który był w stanie albo pomóc, albo nie pomóc krajom, które mają kłopoty. Niemcy sami mówili, że taki stan rzeczy nie może dalej trwać i że te wszystkie zasady pomocy muszą być zinstytucjonalizowane. Mówili, że uratowanie strefy euro wymaga daleko idącej dalszej integracji. Skutek tego jest taki, że Niemcy zdają sobie sprawę, że w tych instytucjach, które będą o dalszych losach strefy euro decydowały, one będą raczej w znaczącej mniejszości - opowiadał minister finansów.

I podsumował: - Czas szczególnie silnej pozycji Niemiec w Europie się kończy. I dlatego Niemcom bardzo zależy na tym, żeby mieć dobre stosunki z Polską, Wielką Brytanią; żeby nie pozostali sam na sam w takiej "mniejszej Europie", składającej się tylko ze strefy euro, z krajami słabszymi finansowo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM