Biernacki: Bondaryk nie zbierał haków na Tuska. Graś: Teraz będzie doradzał premierowi

- Przez prawie sześć lat Krzysztof Bondaryk realizował politykę, która miała przekształcić ABW w amerykańskie FBI. Premier tych koncepcji nie podzielał - powiedział Marek Biernacki w TVN24. Zapewnił jednocześnie, że szef ABW nie zbierał haków na Donalda Tuska. Rzecznik rządu Paweł Graś przyznał zaś, że teraz dotychczasowy szef ABW będzie doradzał premierowi, m.in. przy reformie służb.
Biernacki przyznał w programie "Jeden na jeden", że premier Donald Tusk dał kilkakrotnie do zrozumienia, że relacje między nim a Bondarykiem nie były najlepsze. - Raz podczas sprawy Amber Gold, drugi raz po konferencji prasowej prokuratury w sprawie Brunona K. [planującego zamach na Sejm - red.] - powiedział polityk.

Jak dodał, poza tym szef ABW i premier mieli inną wizję sposobu działania agencji. Bondaryk nie zgadzał się m.in. na pozbawienie służby uprawnień do prowadzenia śledztw. - Przez prawie sześć lat Krzysztof Bondaryk realizował politykę, która miała przekształcić ABW w amerykańskie FBI. Miała to być służba osadzona w działalności związanej z prowadzeniem różnego rodzaju procesów i postępowań śledczych - powiedział Biernacki.

Członek komisji ds. służb specjalnych zaznaczył jednocześnie, że szef ABW nie zbierał haków na premiera. - Służba ABW nie jest od zbierania haków - powiedział.

Graś: Bondaryk będzie doradzał premierowi

- Pan Bondaryk rozmawiał z premierem kilkakrotnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Ta wizja agencji, którą budował generał Bondaryk, to była służba bardziej zbliżona do wzorca FBI. Nie do końca pasowała do wizji ministra Jacka Cichockiego - przyznał w "Kontrwywiadzie" w RMF FM rzecznik rządu Paweł Graś.

Graś zaznaczył, że przez pięć lat rząd dał służbom czas na spokojne działania. - Teraz jest czas na podsumowania. Zmieniają się wyzwania, zagrożenia, obszar spraw, którymi poszczególne służby muszą się zajmować. Czy wszystko działało tak, jak powinno działać, czy rzeczywiście pewne kompetencje można by przesunąć - temu służy ta dyskusja, która się teraz toczy - powiedział rzecznik rządu.

Pytany przez Konrada Piaseckiego, czym teraz zajmie się Krzysztof Bondaryk, Graś przyznał: - Premier umówił się z generałem Bondarykiem, że ten będzie mu doradzał. Również teraz, przy reformie służb.

Tusk: Podpisałem rezygnację pana Bondaryka

W środę kancelaria premiera podała, że Donald Tusk przyjął rezygnację Bondaryka ze stanowiska ze stanowiska szefa ABW. Informacja była dużym zaskoczeniem, mimo wcześniejszych doniesień o konflikcie w związku z planowanymi przez rząd zmianami w ABW, którym sprzeciwiał się Bondaryk. - Jestem zaskoczony tą informacją. Chociaż od dawna była mowa o możliwości jego [Bondaryka - red.] odwołania, były to jedynie doniesienia medialne - przyznał członek komisji ds. służb specjalnych Marek Biernacki. - Premier formułował swoje uwagi wobec ABW, ale zaskoczeniem dla mnie jest moment takiej decyzji - podkreślił poseł.

Sam premier oszczędnie wypowiada się na temat sprawy. - Przyjąłem wniosek pana Bondaryka o tym, że składa rezygnację i go podpisałem. Podpisałem, bo nie wyobrażam sobie, aby generał Bondaryk, po złożeniu rezygnacji chciał być dalej szefem ABW - powiedział dzisiaj w Sejmie Tusk. Pytany, czy już się rozgląda za następcą generała, odparł krótko: - Już się rozejrzałem.

Krzysztof Bondaryk odejdzie 15 stycznia. Jego obowiązki będzie pełnić jego dotychczasowy zastępca Dariusz Łuczak.

DOSTĘP PREMIUM