"Media przekręcają słowa sędziego Tulei. Naszym zdaniem nie naruszył ani prawa, ani etyki"

- Sędzia Tuleya powiedział, że niektóre metody przesłuchań "mogą kojarzyć się z metodami stalinowskimi". A w mediach często cytuje się: "to były stalinowskie metody". Między tymi określeniami jest znacząca różnica - podkreśla sędzia Jarema Sawiński, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu. I tłumaczy, dlaczego KRS zajęła wyraźne stanowisko w tej sprawie.
Krajowa Rada Sądownictwa uchwaliła stanowisko ws. sędziego Igora Tulei. KRS uznała, że nie naruszył norm prawnych i etycznych obowiązujących sędziego, a dyskredytacja sędziego Tulei jest nie do zaakceptowania.

KRS nie chce się wpisywać w spór polityczny

- Solidarna Polska składa wniosek o postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego. Zbigniew Ziobro stwierdził, że sędzia, porównując działania CBA do metod stalinowskich, wybrał publicystykę... - przypomniał Grzegorz Chlasta.

- Nie będę komentował wypowiedzi polityków, gdyż Krajowa Rada Sądownictwa nie chce wpisywać się w spór polityczny, który dookoła tej sprawy się wywiązał - zapowiedział.

"Nie naruszono ani prawa ani etyki"

- Zajęliśmy stanowisko, w którym odpowiadamy na pytania: czy naszym zdaniem pan sędzia naruszył przepisy prawa i zasady etyki sędziowskiej. W obu przypadkach udzieliliśmy odpowiedzi negatywnej. Sędzia nie złamał prawa, gdyż jeśli uznał, że w sprawie miały miejsce błędy, które wyczerpują znamiona przestępstwa, to miał nie prawo, a obowiązek zawiadomić o tym prokuraturę. O tym stanowi art. 19 Kodeksu postępowania karnego, który nakazuje sądowi takie zachowanie - tłumaczył sędzia Sawiński.

- To oczywiście nie przesądza, że rzeczywiście do przestępstwa doszło. To prokuratura i ewentualnie w późniejszym etapie sąd będą tę kwestię badać - dodał.

"Ataki na sędziego..."

Kto podejmie decyzję, czy takie postępowanie dyscyplinarne wdrożyć, czy nie? - Decyduje o tym rzecznik dyscyplinarny albo jego zastępca. W tym wypadku będzie to zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla Sądu Apelacyjnego w Warszawie, gdyż pan Tuleja jest sędzią Sądu Okręgowego w Warszawie - tłumaczył sędzia.

A czy stanowisko KRS ma wpływ na decyzję w tej sprawie? - Nasze stanowisko nie jest stanowiskiem procesowym. Sędzia, który będzie prowadził sprawę, będzie musiał ocenić argumenty zawarte we wniosku i zbadać akta sprawy. Stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa jest stanowiskiem dla społeczeństwa, prezentacją naszego stanowiska jako ciała stojącego na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów - ocenił.

- Pan sędzia Tuleya wielokrotnie był atakowany w sposób niewybredny. Jako KRS uznaliśmy więc za konieczne wypowiedzenie się w tej sprawie - dodał.

Media źle cytują słowa sędziego

- Aspekt drugi sprawy dotyczy wypowiedzi sędziego w trakcie wygłaszania uzasadnienia wyroku. Pan sędzia powiedział, że niektóre metody przesłuchań "mogą kojarzyć się z metodami stalinowskimi". W mediach cytuje się natomiast, że powiedział "to były stalinowskie metody". To znacząca różnica. Ponadto sędzia powiedział konkretnie, jakie postępowanie CBA przypomina mu takie metody - wyjaśniał sędzia. - W naszym przekonaniu sędzia Tuleya słowami z uzasadnienia nie uchybia godności urzędu - dodał.

- Jestem zwolennikiem krytyki orzeczeń sądowych, wyrażania swoich poglądów. Ale ta krytyka powinna odbywać się w granicach spokoju i kultury. To powinna być walką na argumenty - dodał.

DOSTĘP PREMIUM