Sami zdecydujemy, czy i jak lekarz będzie nas leczył? RP proponuje "testament życia"

Ruch Palikota przygotował ustawę o tzw. testamencie życia: każdy będzie mógł zastrzec na przyszłość, na jakie zabiegi się godzi, a na jakie nie - informuje "Gazeta Wyborcza". Projekt nie dotyczy eutanazji, tylko zgody na zabiegi medyczne. Ale można na przykład nie zgodzić się na podłączenie do respiratora. Poszanowanie tego życzenia może oznaczać śmierć. A z tym nie zgadza się Kościół.
Kluczem nowego pomysłu Ruchu Palikota jest to, aby każdy dorosły, nieubezwłasnowolniony człowiek mógł zastrzec na przyszłość, na jakie zabiegi lekarskie i inne świadczenia zdrowotne się godzi, a na jakie nie. Kiedy "testament życia" miałby zastosowanie? Wtedy gdy dana osoba znalazłaby się w stanie wyłączającym świadome wyrażenie zgody lub sprzeciwu". Czyli gdy na przykład jest ciężko ranna i nieprzytomna po wypadku. W testamencie życia można byłoby też wskazać osobę, która w razie konieczności zdecyduje, czy i jakiemu leczeniu pacjent ma być poddany. Każdy taki "testament" byłby rejestrowany, tak, aby lekarz, mając do czynienia z osobą niezdolną do wyrażenia własnej woli, mógł sprawdzić w systemie, czy osoba ta taką wolę wyraziła.

"Testament życia" może prowadzić do biernej eutanazji?

Kontrowersje budzi fakt, że gdyby uchwalono przepisy o "testamencie życia", lekarze nie mogliby pomijać woli pacjenta, gdy np. straci on przytomność. Projekt RP nie precyzuje, co jest "świadczeniem zdrowotnym", otwierając szerokie pole interpretacji prawnej i medycznej. Nie wiadomo więc, czy świadczenia te obejmowałyby np. zabiegi, które podtrzymują życie, ale nie leczą - podkreśla "Gazeta Wyborcza". To mogłoby sprawić, że lekarz musiałby - zgodnie z wolą pacjenta - np. powstrzymać się od leczenia, co spowodowałoby śmierć pacjenta. Dlatego ideę "testamentu życia" krytykuje m.in. Kościół katolicki, podkreślając, że może on prowadzić do biernej eutanazji. Wyjątkiem jest tzw. uporczywa terapia.

Dziś działania w zakresie, który posłowie RP chcą objąć testamentem życia, reguluje ustawa o zawodzie lekarza, a przede wszystkim jej artykuły 30 i 33. Pierwszy stwierdza, że "lekarz ma obowiązek udzielać pomocy" w każdym przypadku, gdy opóźnienie tej pomocy groziłoby pacjentowi utratą życia lub zdrowia i innych "przypadkach nie cierpiących zwłoki". Art. 33 z kolei dopuszcza działanie lekarza bez zgody pacjenta, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (2)
Sami zdecydujemy, czy i jak lekarz będzie nas leczył? RP proponuje "testament życia"
Zaloguj się
  • zdzisek1949

    Oceniono 1 raz -1

    Gdybym wiedział jak mam być leczony to po co i do czego
    jest mi potrzebny lekarz ?

  • jezierskiadam

    Oceniono 6 razy 6

    K. Wojtyła zrobił jeden wyjątek od swoich zasad.
    DLA SIEBIE.
    Zarządził, żeby "nie podtrzymywać uporczywie jego życia".
    Nazwanie eutanazji "zaniechaniem uporczywego podtrzymywania" wystarczyło:)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX