Giertych żąda przeprosin od o. Rydzyka. I opisuje związki PiS z szefem Radia Maryja

- Nigdy nie byłem i nie jestem zwolennikiem legalizacji in vitro, nie zmieniłem swoich negatywnych poglądów odnośnie ideologii ruchów homoseksualnych, nie zrezygnowałem z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych - pisze Roman Giertych do prowincjała redemptorystów, domagając się przeprosin od o. Tadeusza Rydzyka. Jednocześnie wykorzystuje list, by napisać o związkach PiS z szefem Radia Maryja.
Giertych na początku stycznia chciał sprostowania od o. Rydzyka, ale się nie doczekał. Teraz domaga się od prowincjała redemptorystów, by ten nakazał dyrektorowi TV Trwam przeprosić go za słowa, które padły pod koniec grudnia na antenie stacji Rydzyka.

"W » Informacjach dnia «w obszernym materiale komentującym pewną plotkę polityczną padło oszczercze sformułowanie pod moim adresem: » były lider LPR przedstawia się jako zwolennik in vitro, łagodzi swój stosunek do ideologii ruchów homoseksualistów, czy wreszcie rezygnuje z rozszerzenia ochrony życia dzieci poczętych «", przywołuje Giertych. Zaznaczając, że to "kłamliwe pomówienie, jawnie godzące" w jego dobre imię. "Nie zmieniłem swoich poglądów", zapewnia były szef LPR w liście, który rozesłał też do mediów i zamieścił na Facebooku.

"Największy skandal polityczny IV RP"

"Nie po raz pierwszy media podległe Ojcu Dyrektorowi podejmują kampanię zniesławiającą mnie w oczach katolickiej opinii publicznej", utyskuje Giertych.

Na dowód przywołuje m.in. serię artykułów z 2006 roku zamieszczonych w "Naszym Dzienniku". "Za prowadzenie przeciwko mnie kampanii zniesławiającej dziennikarze otrzymywali wielotysięczne premie miesięczne", pisze. Przy tym przypomina, że w czasach rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona to LPR, a nie PiS chciało zaostrzenia polityki aborcyjnej.

Giertych powodów rzekomego ataku o. Rydzyka na jego osobę doszukuje się w związkach między PiS z szefem Radia Maryja. "Ojciec Dyrektor prowadził wówczas z kierownictwem PiS negocjacje nt. wielomilionowych kontraktów rządowych na inwestycje geotermalne. Dziwnym trafem państwowe decyzje o inwestycjach w interesy Ojca Dyrektora czasowo korelowały z brutalnymi atakami na mnie i na moją formację organizowanymi w mediach mu podległych. Decyzje te podejmowali urzędnicy podlegli moim największym konkurentom w ówczesnym czasie, czyli politykom PiS", czytamy.

Giertychowi wtóruje Mariusz Kamiński, ostatnio wymieniany jako jego partner, w nowej konserwatywnej inicjatywie politycznej.- Giertych sugeruje, że w okresie, gdy u władzy był Jarosław Kaczyński, PiS przekupiło ojca Rydzyka wielomilionowymi kontraktami rządowymi na inwestycje geotermalne. W zamian ojciec Rydzyk miał nie domagać się od PiS-u zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Warto prześledzić zmianę stanowiska ojca Rydzyka ws. ustawy antyaborcyjnej. Gdyby zarzuty ws. koncesji geotermalnych okazały się prawdą, to możemy mieć do czynienia z największym skandalem politycznym IV RP - mówił Kamiński, dzisiaj na antenie RMF FM.

"W 2002 roku usłyszałem od o. Rydzyka, że zostanę zniszczony"

Giertych opisuje też początek konfliktu z o. Rydzykiem, który ma sięgać 2002 roku. "Na spotkaniu w Krakowie zażądał podporządkowania politycznego i finansowego LPR jego władzy. Wówczas stanowczo i jednoznacznie sprzeciwiłem się ingerowaniu osoby duchownej w życie polityczne, uznając, że bieżąca działalność polityczna jest domeną osób świeckich. W odpowiedzi usłyszałem od Ojca Dyrektora, że zostanę zniszczony", pisze Giertych i żali się, że o. Rydzyk przecież miał w nim sprzymierzeńca w sprawie zaostrzenia przepisów aborcyjnych.

"Ojciec Dyrektor wprawdzie publicznie zadeklarował poparcie dla naszej inicjatywy, ale de facto nie uczynił nic, by wymóc na PiS pozytywne głosowanie, gdyż prowadził w tym samym czasie inne negocjacje nad kolejnymi dotacjami rządowymi na swoje inwestycje. Dziś w mediach ojca Rydzyka występują w charakterze cenzorów mojej postawy katolickiej politycy PiS, którzy wówczas nie głosowali za życiem", pisze Giertych.

"Zaangażowanie Radia Maryja i osobiście jej dyrektora w promowanie jednej partii politycznej oznacza bezprzykładne szkodzenie Kościołowi poprzez dzielenie społeczności katolickiej w Polsce (...) Próbuje się na siłę - wbrew prawdzie - dopasować do swoich interesów scenę polityczną w ten sposób, że każdy, kto popiera PiS prezentowany jest jako wierny nauczaniu Kościoła, a każdy, kto ośmiela się krytykować PiS jako ten, kto temu nauczaniu jest przeciwny", podsumowuje.

Na list zredagowało Radio Maryja. "Były wicepremier w bezpardonowy sposób zaatakował o. Tadeusza Rydzyka", czytamy na portalu rozgłośni. - Radio Maryja i Telewizja Trwam są wyraźnie dyskryminowane przez obecne władze, które otwarcie wspiera Roman Giertych - mówi poseł PiS Mariusz Błaszczak.

DOSTĘP PREMIUM