Kurski zamiast na WOŚP dał na tacę. "Bo hasło "Róbta co chceta" jest szkodliwe"

Europoseł SP Jacek Kurski nie wsparł zbiórki WOŚP. - Tego dnia szczególnie mi żal tych, którzy przez cały rok opiekują się seniorami, niepełnosprawnymi dziećmi. I nikt o nich dobrego słowa nie powie. W niedzielę byłem z Caritasem - mówił w TOK FM. Kurski przyznał, że z dużym uznaniem patrzy na wolontariuszy WOŚP, ale od wspierania akcji odstręcza go hasło "Róbta co chceta".
Wśród zebranych w niedzielę przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy blisko 40 mln zł, nie ma datku od Jacka Kurskiego. Bo, jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", pieniądze dał na tacę w kościele.

- Tego dnia chce być solidarny z tymi, którzy nie mają szczęścia i tej promocji medialnej jak Jerzy Owsiak. Tego dnia szczególnie mi żal tych, którzy przez cały rok opiekują się seniorami, niepełnosprawnymi dziećmi i nikt nigdy o nich dobrego słowa nie powie. W niedzielę byłem z Caritasem.

Skoro europoseł dał w niedzielę pieniądze na tacę w swoim kościele, to niekoniecznie trafią one do Caritasu. Bo na ten cel nie trafiają cotygodniowe zbiórki datków od wiernych. Np. w diecezji koszalińskiej do Caritas trafiają pieniądze zebrane w każdą trzecią niedzielę miesiąca.

Przypomnijmy też, że także akcjom Caritasu dużo uwagi poświęcają media. Są to np. sprzedaż świec Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom oraz organizowanym przez Caritas wigiliom dla ubogich.

Odstręczające hasło

Kurskiemu - jak tłumaczył - we wspieraniu WOŚP przeszkadza hasło, które od początku towarzyszyło akcji: Róbta co chceta. - To bardzo szkodliwe hasło - podkreślał eurodeputowany SP.

A do tego politykowi nie podobają się wypowiedzi Jurka Owsiaka na temat eutanazji. Przypomnijmy, pomysłodawca WOŚP stwierdził przed finałem, że "eutanazja to pomoc starszym w cierpieniach". - Myślę, że jak to "chlapnął", to był szczery. A jak wycofywał się w tej wypowiedzi, to szedł z głównym nurtem bezpiecznej wypowiedzi - stwierdził Kurski.

WOŚP mało. NFZ dużo

Na polityku Solidarnej Polski efekty zbiórek WOŚP nie robią wielkiego wrażenia. - NFZ wydaje przez rok 70 mld na leczenie. A Owsiak, przy takiej gigantycznej akcji, zbiera ok. 35-40 mln. To pół promila tego co NFZ. My jako politycy powinniśmy większą uwagę przykładać do właściwego wykorzystania pieniędzy publicznych. Żeby nie musieć się odwoływać do akcji charytatywnych - argumentował Jacek Kurski.

Czy jest więc coś dobrego, co polityk może powiedzieć o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy? - Mam olbrzymi szacunek dla dzieciaków, młodzieży za porywy serca - przyznał w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM