Lisicki: Nie wierzę Giertychowi. To koniunkturalista

Paweł Lisicki nie wierzy w rewelacje Romana Giertycha na temat związków rządu Jarosława Kaczyńskiego z o. Tadeuszem Rydzykiem. - Od człowieka, który zabiegał o łaski Radia Maryja, przeszedł na pozycję najbardziej radykalnego krytyka. To bardzo podważa jego oskarżenia - uważa były szef ?Rzeczpospolitej?.
Roman Giertych ujawnił, że PiS udało się udobruchać o. Tadeusza Rydzyka pieniędzmi na odwierty geotermalne, po odrzuceniu przez posłów poprawki do konstytucji wprowadzającej ochronę życia "od poczęcia do naturalnej śmierci".

Były wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego zamieścił tę rewelację w liście, który skierował do twórcy Radia Maryja i przekazał mediom. Znalazł też wsparcie ze strony byłego polityka PiS - Michała Kamińskiego, który zasugerował, że mamy do czynienia z "największym skandalem politycznym IV RP".

Trudno w to uwierzyć...

Z dużą rezerwą do sensacji ogłaszanych przez Romana Giertycha podchodzi Paweł Lisicki. Powodem jest radykalna zmiana poglądów byłego lidera Ligi Polskich Rodzin.



- Od człowieka, który zabiegał o łaski Radia Maryja, przeszedł na pozycję radykalnego krytyka.

Giertych najpierw dał twarz rządowi PiS, a właściwie był najbardziej radykalną częścią tego gabinetu. Bo to jego nominacja na szefa MEN-u wywołała największą dyskusję. I nagle on się przeistacza się w głównego obrońcę swobód obywatelskich. To bardzo podważa wiarygodność jego oskarżeń. Nie wierzę Giertychowi - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

Koniunkturalista

Zdaniem Pawła Lisickiego, przyglądając się ostatnim działaniom Romana Giertycha nie sposób uniknąć pytań o koniunkturalizm. - Jeśli ktoś tak szybko przechodzi od poglądów, jakie reprezentował w czasie LPR-u do radykalnie przeciwnych. I jeszcze wyraźnie z tym łączy interes polityczny, to podejrzenie o koniunkturalizm jest bardzo silne - przekonywał dziennikarz.

"To dobry kierunek"

Argumenty Lisickiego nie przekonały Wojciecha Maziarskiego. Bo publicysta "Gazety Wyborczej" chwali przemianę Romana Giertycha. - Nie chodzi o to, że wali w PiS. Ale że wycofuje się z ideologii nacjonalistycznych, autorytarnych. To dobry kierunek. Ale jednocześnie Maziarski przyznał, że informacja na temat państwowych pieniędzy na geotermę, ujawniona przez byłego lidera LPR, nie robi na nim wrażenia.

- Z mojego punktu widzenia o. Rydzyk i rząd PiS to była jedna ekipa. Przecież widzieliśmy wszyscy, tę konferencję na temat tworzenia koalicji transmitowaną przez telewizje Rydzyka. Cóż to za odkrycie? - pytał publicysta "GW" w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM