Piasecki: Kiedyś PiS chciało stawiać fotoradar co 8 km. Hofman: Ale człowiek wyciąga wnioski

- Nasze fotoradary były w miejscach, gdzie są czarne punkty i wypadki śmiertelne - tłumaczył dziś Adam Hofman w RMF FM, kiedy Konrad Piasecki przypomniał rzecznikowi PiS, że jego partia chciała stawiać na trasie krajowej nr 8 fotoradary co 8 km. - Człowiek wyciąga wnioski. Teraz mamy ekspertyzy, które pokazują, że fotoradary mają tylko w 9 proc. wpływ na bezpieczeństwo.
- Od kiedy PiS stał się przeciwnikiem fotoradarów? - pytał w "Kontrwywiadzie RMF FM" Piasecki Hofmana. - Przeciwnikiem jako narzędzia nie stał się. Ale temu, by ściągać pieniądze do budżetu, czyli do skarbonek Rostowskiego, jak najbardziej jesteśmy przeciw, bo w budżecie zapisano 20 mld zł z kar. Postawiono fotoradary, żeby to pościągać i takim fotoradarom jesteśmy przeciwni - tłumaczył rzecznik PiS.

Jak zaznaczał, fotoradary za czasów rządów ich partii były tylko w punktach niebezpiecznych. - Były w miejscach, gdzie są czarne punkty i wypadki śmiertelne - mówił.

"Ja się z panem założę, że nigdy nie wpisaliśmy..."

Kiedy Piasecki przypomniał Hofmanowi, że na trasie krajowej nr 8 PiS chciało postawić fotoradar średnio co 8 kilometrów, rzecznik odparł: - My już ogłosiliśmy, że jeżeli będziemy rządzić, to w Polsce będą fotoradary tylko tam, gdzie one są potrzebne. Człowiek wyciąga wnioski i teraz mamy ekspertyzy, które zamówiliśmy w komisji infrastruktury, które pokazują, że fotoradary mają tylko w 9 proc. wpływ na bezpieczeństwo. Reszta to są inne czynniki - tłumaczył.

- My zawsze byliśmy tego samego zdania, że tam, gdzie są wypadki, gdzie są czarne punkty, tam potrzebne są fotoradary. Ważne, gdzie się je stawia i jaki jest cel: czy celem są wpływy do budżetu, jak teraz, czy celem jest wzrost bezpieczeństwa - zaznaczył Hofman. I dodał: - Ja się z panem założę, że nigdy nie wpisaliśmy tyle [pieniędzy z kar do budżetu - red.], ile Rostowski w tym roku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM