Niezawisłość sądów? Gowin może już żądać akt sądowych

- Mam w nosie literę prawa, liczy się jego duch - mówił minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, gdy zarzucono mu, że bezprawnie zażądał przesłania sobie akt sprawy Amber Gold. Teraz takie prawo sobie zapewnił - czytamy w ?Gazecie Wyborczej?.
Tydzień temu w Dzienniku Ustaw ukazało się jego rozporządzenie dotyczące nadzoru administracyjnego ministra sprawiedliwości nad sądami. Par. 20 mówi, że "w ramach kontroli wykonywania obowiązków nadzorczych przez prezesów sądów apelacyjnych Minister Sprawiedliwości może żądać od prezesa sądu apelacyjnego przedstawienia () w uzasadnionych przypadkach - także akt spraw sądowych". O rozporządzeniu napisał wczorajszy "Dziennik Gazeta Prawna". Mimo że rozporządzenie już zostało opublikowane, na stronach Rządowego Centrum Legislacji widnieje jego nieaktualna wersja - z marca, bez przepisu o aktach. I informacja: "Prace w toku".

"Całe rozporządzenie oceniliśmy negatywnie"

Rozporządzenie kilkakrotnie negatywnie opiniowała Krajowa Rada Sądownictwa (KRS) jako zbyt głęboko ingerujące w niezależność sądów i sędziowską niezawisłość. Minister sprawiedliwości ma według konstytucji i Ustawy o ustroju sądów powszechnych kontrolować jedynie sprawność działania sądów, a nie to, jak orzekają w konkretnej sprawie. KRS nie oceniała osobno przepisu o prawie do żądania przez ministra akt konkretnej sprawy. - Całe rozporządzenie oceniliśmy negatywnie - mówi sędzia Jarema Sawiński, rzecznik KRS. I przypomina, że Rada zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego także nowe (weszły w życie od zeszłego roku) przepisy Ustawy o ustroju sądów powszechnych poszerzające zdaniem KRS władzę ministra nad sądami.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM