Prof. Środa: Polowanie na czarownicę panów z Ruchu Palikota

- Panowie z Ruchu Palikota postanowili zabawić się w polowanie na czarownicę. Zabawa dobra, bo dostarcza spektakularnego i wydłużonego (dzień, dwa) zainteresowania mediów - pisze Magdalena Środa. Poniżej jej komentarz do wycofania poparcia RP dla Wandy Nowickiej jako wicemarszałkini Sejmu
Pretekst do polowania fantastyczny - bo moralny. A nie ma to jak potępiać moralnie kogoś, kto nie należy do świętego kręgu kumpli lub ewentualnych sojuszników. Bo w partii Palikota wszyscy są bez winy, więc każdy kamieniem rzucić może. I rzuca.

Na tle tej klubowej "czystości moralnej" Wanda Nowicka, która wzięła premię, i to wcale nie od dyktatora obcego państwa, lecz legalnie, w świetle prawa (idiotycznego, ale prawa), jawi się jako rażąca czarna plama na czystym ciele ludzi RP. Dawanie premii jest w czasach kryzysu głupie, zwłaszcza w parlamencie, który prócz szumu produkuje wiele bubli prawnych. Jednak oddawanie legalnie otrzymanych pieniędzy jest czynem heroicznym i nie wyobrażam sobie, by którykolwiek z parlamentarzystów wykazał się podobną gorliwością, gdyby nie stała za tym jakaś spora korzyść polityczna.

Dlaczego Ruch Palikota zobaczył w tym korzyść? Czy dwudniowe brylowanie w mediach i obnoszenie się z oburzeniem moralnym jest wystarczającym zyskiem politycznym równoważącym stratę, jaką jest wyeliminowanie z gry Wandy Nowickiej?

PR-owcy zadecydowali widocznie, że opłaca się stos rozpalić: partia będzie w mediach i będzie miała okazję do pokazania moralistycznego, surowego oblicza, na które jakoś nie miała czasu przy innych okazjach i z powodu innych osób. Straty trzeba nadrabiać. W ten sposób wzrosną słupki poparcia. O dwa punkty? Trzy? To sporo. Tylko na ile?

Poza tym spalenie Nowickiej oznacza ruch nie tylko medialny, ale i wewnątrzpartyjny; ktoś będzie awansował. Jest jakaś nadzieja. Myślę jednak, że kalkulacje RP były wadliwe. Wraz z dymisją Wandy Nowickiej, a zwłaszcza z urządzonym cynicznym spektaklem "moralnego oburzenia", Ruch Palikota traci dość poważne poparcie rzeszy aktywnych kobiet z całej Polski, jak i licznych organizacji i środowisk pozarządowych, dla których Wanda Nowicka była ikoną osoby walczącej od dziesięcioleci o prawa kobiet i które łudziły się, że jest w Sejmie partia, która traktuje kobiety poważnie, a nie jak pionki, paprotki czy kozły ofiarne.

Politycy są z reguły cyniczni i rzadko kiedy pryncypialni. Ruch Palikota powinien się zastanowić, czy pryncypializm w tym przypadku nie był szczytem cynizmu. Szkodliwego nie tylko dla polityki, ale i dla samego Ruchu.

Magdalena Środa

DOSTĘP PREMIUM