Żelichowski o związkach partnerskich: Nie spotkałem się, żeby to był problem

- Przejeżdżam 6-7 tys. kilometrów miesięcznie i spotykam się z różnymi ludźmi. I nie słyszałem, żeby ktoś mówił, że związki partnerskie to jakiś problem u nas - stwierdził w Radiu Zet poseł PSL Stanisław Żelichowski. - Dla środowisk lewicowych to jest pierwszy krok, potem będą chcieli adopcji dzieci - wtórował mu poseł PiS Adam Hofman.
Politycy w "7. dniu tygodnia" dyskutowali o odrzuceniu przez Sejm wszystkich projektów ustaw dotyczących związków partnerskich. Platformie w piątek nie udało się przegłosować nawet projektu swojego posła Artura Dunina, bo przeciwko niemu zagłosowała konserwatywna frakcja w partii na czele z Jarosławem Gowinem.

Stanisław Żelichowski uważa, że temat związków partnerskich jest nieistotny. - Przejeżdżam 6-7 tys. kilometrów miesięcznie. Spotykam się z różnymi ludźmi. W moim rejonie - czyli olsztyńskim i elbląskim - wykluczeni są ci, których wykluczyła bieda. Nie mają mieszkań, nie mają pracy. Nie spotkałem się z przypadkiem, że jakimś problemem są związki partnerskie - stwierdził.

- Gdyby udało się oddzielić związki homoseksualne od heteroseksualnych, to jeszcze byłaby możliwa jakaś debata na ten temat - dodał Żelichowski. Zaznaczył też, że jeśli w ogóle, to powinno się rozmawiać o projekcie rządowym. A Platforma była podzielona. - Posłowie kierują się oczekiwaniami własnych wyborców. Wyborcy w swojej hierarchii nie uważają związków partnerskich za najważniejsze - stwierdził.

"Woźniak powoływał się na badania amerykańskich naukowców"

- W Sejmie wygrała normalność - uważa Adam Hofman. - Nawet twarde tłumaczenia np. posłanki Krystyny Pawłowicz czy Stefaniuka są odpowiedzią na agresywną lewicową retorykę. Dla środowisk lewicowych to jest pierwszy krok, potem będą małżeństwa jednopłciowe, a dalej adopcja dzieci. Na taką drogę w Polsce zgody być nie może - podkreślił.

Pawłowicz: Geje naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków>>

Rzecznik PiS przyznał, że "nie jest zadowolony z kształtu debaty w Sejmie". - Różnego rodzaju formy życia, np. związki jednopłciowe, to jest wybór ludzi. Państwo to toleruje. Ale wspiera to, co uważa, że jest najlepsze, czyli rodzinę: związek kobiety i mężczyzny - mówił.

Woźniak: Homoseksualizm od wieków uważa się za poważne zepsucie>>

Europoseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański najpierw mówił, że nie chce się tłumaczyć za posłankę Pawłowicz i innych posłów. - Ale przypominam, że były też ostre głosy w naszą stronę np. o leczeniu, o homosiach, o homofobach. Tadek Woźniak powoływał się na badania amerykańskich naukowców - stwierdził.

- Pseudonaukowców - irytował się Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota. - Możliwe. Dla jednych ci są pseudonaukowcami, dla drugich odwrotnie - dodał Cymański. I zaznaczył: - Tolerancja to jedno, a poglądy przez nich głoszone to drugie. Powinniśmy się wzajemnie szanować i nie dolewać oliwy do ognia.

"Czego Pawłowicz może nauczyć studentów? Chamstwa?"

Andrzej Rozenek przypominał, że ustawa nie dotyczy tylko homoseksualistów. - A wy od razu przechodzicie do homoseksualistów. Ustawa dotyczy wszystkich. I związków heteroseksualnych i homoseksualnych. To świadczy o tym, co się dzieje w waszych głowach - skwitował.

- Minister Gowin, wychodząc na sejmową mównicę i tłumacząc, jak jego zdaniem wygląda konstytucja, przekroczył swoje uprawnienia. Od tego, jak konstytucję czytać, jest trybunał. Minister powinien powiedzieć, że to, co mówi, to jest jego prywatne zdanie. Wyglądało tak, jakby to było stanowisko rządu.

Rozenek nawiązał do wypowiedzi posłanki Pawłowicz. - W jednej z telewizji posłanka Pawłowicz porównała posłankę Grodzką do małpy i konia. Takich rzeczy nie wolno zostawić. Ta pani się chełpi, że jest wykładowcą jednej z renomowanych uczelni. To jest potworny wstyd dla tej uczelni. Żaden z uniwersytetów na świecie nie pozwoliłby, żeby była wykładowcą minutę dłużej. Czego pani Pawłowicz może nauczyć studentów? Chyba chamstwa - powiedział.

Na tę wypowiedź zareagował Adam Hofman. - Zastępca Jerzego Urbana nie będzie pani profesor Pawłowicz uczył, jak się wypowiadać - bronił swojej koleżanki partyjnej.

"Debata skandaliczna i chamska"

Zdaniem Janusza Zemke debata nt. związków partnerskich była "niezwykle ważna i niezwykle smutna". - Jest to debata o tym, czy ludzie różnych orientacji i poglądów są traktowani jak inni ludzie w Polsce. To jest debata o tym, czy mniejszość ma takie same prawa. Jak tego słuchałem, to było mi wstyd. Było mi wstyd, że jak ktoś przez lata jest w związku partnerskim i chciałby uregulować swoją sytuację prawną, nie ma na to szans. Okazało się, że Sejm mamy bardziej konserwatywny niż społeczeństwo. Te projekty były rozsądne, ostrożne, o czym mało się mówi - wykazywał Zemke.

Odpowiedział też posłowi Żelichowskiemu. - Do mnie zgłaszają się tacy ludzie. Nie tylko w Polsce, ale coraz częściej poza Polską. W Brukseli spotkałem parę polskich gejów, którzy mówili, że mają dosyć takiego traktowania jak u nas w kraju. Europoseł PO Jacek Protasiewicz stwierdził, że nie zdziwiło go wystąpienie ministra Gowina. - Ministerstwo sprawiedliwości mówiło o wątpliwościach z interpretacją projektów, zwłaszcza tych lewicowych. Tylko ta część debaty była sensowna. Pozostała część była skandaliczna i chamska. Przykro było słuchać, że w polskim Sejmie ludzie o tak niskiej kulturze argumentacji występują - mówił.

PiS i SP chwali Gowina: Mamy nadzieję, że nie ucierpi

Protasiewicz próbował bronić swoich kolegów, którzy odrzucili projekt ustawy o związkach partnerskich. - Może Gowin zachował się nielojalnie. Ale wielokrotnie narzekamy, że polskie partie są wodzowskie - mówił.

Gowina bronili też politycy PiS i Solidarnej Polski. - Premier miał dobre przemówienie. I przegrał. Ale mam nadzieję, że jak w Sejmie wygrała normalność, to nie ucierpi na tym Gowin. Mimo że robi wiele rzeczy, które mi nie odpowiadają, w tej sprawie trzeba go pochwalić - mówił Adam Hofman. Podobne dobre słowa dla Gowina pojawiły się też ze strony Tadeusza Cymańskiego.

- PO robi wodę z mózgu ludziom. Z jednej strony odpowiada, że będzie ustawa o in vitro, z drugiej strony gada, że jest taka demokratyczna, że nie może tej ustawy przeprowadzić, bo ma problem we własnych szeregach. To samo ze związkami partnerskimi. Rząd odpowiada za to, że tej ustawy nie ma - skwitował Rozenek.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (11)
Żelichowski o związkach partnerskich: Nie spotkałem się, żeby to był problem
Zaloguj się
  • aniechich03

    Oceniono 23 razy 17

    Peezel to
    1) komitywa z proboszczem
    2) sól wypadowa w wędlinach, kapuscie kiszonej itp
    3) skażony proszek jajeczny bez jaj
    4) trutka na szczury w mleku
    5) tłuszcz koński w wołowinie
    6) rytualny ubój zwierząt
    7) GMO
    Pamiętajcie o tym za dwa lata

  • ciemnyludd

    Oceniono 20 razy 16

    Rzeczywiście dla tego starszego pana to "ŻADEN PROBLEM"...Ale dla co dwudziestego młodego Polaka "homo" (statystycznie rzecz biorąc)...TO JEST DUŻY PROBLEM....Nie licząc tych par "hetero" które sobie nie życzą aby państwo czy Kościół WPIEPRZAŁY SIĘ DO ICH ZWIĄZKU... Oryginalną metodę badawczą pana Żelichowskiego PRZEZ JEŻDŻENIE SAMOCHODEM powinien zacząć stosować również PAN, bo IPN najpewniej już stosuje ją od dawna......

  • dar123456

    Oceniono 10 razy 10

    I dlatego właśnie tak partia jak PSL nie jest w sejmie potrzebna.

  • niktwazny126

    Oceniono 14 razy 10

    Kolejny, ktory problemu nie widzi. To, ze do pana Żelichowskiego nie zglaszają się takie osoby, że nie informują o swoich problemach, wcale nie oznacza, że problem np. dziedziczenia w związku hetero nie istnieje. Najwyraźniej osoby heteroseksualne te problemy mają, skoro domagają się uregulowań prawnych. Udawanie, że się nie zauważyło, nie jest argumentem w dyskusji.
    O pani Pawłowicz nie ma już co mówić. Sama powiedziala za siebie. Zresztą, bycie wykładowczynią na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego zobowiązuje do wypowiedzi w podobnym tonie. Teraz zobowiązuje, bo jakoś mi się wydaje, że za czasów samego kardynała taka pani by w jego otoczeniu miejsca nie znalazla.

  • andy18m

    Oceniono 11 razy 9

    Ta uczelnia jest renomowana jedynie na wolskiej wsi.

  • rot.leszek

    Oceniono 8 razy 8

    A coz poslanka Pawlowicz moze wykladac na tej renomowanej uczelni?
    ...towar na lade w przyuniwersyteckim sklepiku?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX