"Tusk nie zapomni Gowinowi. Na razie nie ma możliwości... Na razie" [PRZEGLĄD PRASY]

- Jak znam pana premiera, może i się spodziewał, ale nie zapomni tego, co Jarosław Gowin zrobił w piątek w Sejmie - mówił w przeglądzie w "Poranku Radia TOK FM" Tomasz Sekielski. Głównym tematem w dzisiejszych gazetach jest sprawa związków partnerskich i piątkowe głosowanie frakcji Gowina przeciwko projektowi własnego klubu.
"Gazeta Wyborcza" przypomina w otwarciu dzisiejszego wydania, że decyzja konserwatywnych posłów PO oburzyła wyborców tej partii. "Udowodniliście, że kierujecie się uprzedzeniami, a nie interesem tysięcy Polek i Polaków żyjących w związkach nieformalnych. Ich dyskryminację uważam za niedopuszczalną" - 412 284 e-maile tej treści dostali wczoraj do południa konserwatywni posłowie PO i premier Donald Tusk - czytamy. - Całe szczęście, są identyczne, premier nie musiał czytać wszystkich - stwierdził ironicznie Sekielski.

Po czym zacytował za "Gazetą" wypowiedź szefa klubu PO Rafała Grupińskiego: - Pokolenie 30-latków, z których wielu żyje w związkach nieformalnych, zapamięta nam to głosowanie. Jako partia obywatelska nie powinniśmy zamykać dyskusji już na początku. Przecież to nie było głosowanie nad konkretnymi rozwiązaniami, tylko nad skierowaniem projektów do dalszych prac. - Rzeczywiście, jak na partię obywatelską, to PO jest obywatelska już chyba tylko z nazwy - zgodził się z nim prowadzący "Poranek".

W drugim obszernym artykule nt. piątkowego głosowania "Gazeta" analizuje, co dalej może stać się z ministrem sprawiedliwości i jego nieposłuszną frakcją. Podkreśla, że choć premier dobrze zna poglądy Gowina, decyzja konserwatystów była dla niego "ciosem w plecy" i trudno oczekiwać, by taki błąd wybaczył.

Najpewniejszym scenariuszem jest - wg "Gazety" - wycięcie gowinowców z list wyborczych tuż przed ich ogłoszeniem. "Gazeta" cytuje też polityków PO, wg których Gowin i jego świta bardziej pasują do PiS niż do Platformy. - Kto wie? Jarosław Kaczyński może wynagrodziłby ministrowi sprawiedliwości taką woltę? - podsumował Sekielski.

- Na razie Donald Tusk nie ma specjalnego wyboru i musi tolerować działania ministra. No chyba że przeprosi się z Januszem Palikotem i frakcję Gowina zastąpi jego ludźmi, ale to mało prawdopodobne - dodał.

DOSTĘP PREMIUM