Po co dolewać oliwy do ognia? Opozycja szkodzi Polsce, w sprawie pieniędzy na drogi

Opozycja zgodnie krytykuje rząd, po zablokowaniu przez KE pieniądze na budowę dróg w Polsce. PiS, SLD i Solidarna Polska mówią o nieudolności rządu Donalda Tuska. Jest już także pomysł, żeby odwołać ministra Sławomira Nowaka. - Dziwi mnie stanowisko opozycji. To nadmuchiwanie balonu, dolewanie oliwy do ognia. To w gruncie rzeczy szkodzi Polsce - ocenia Tadeusz Mosz.
Prawo i Sprawiedliwość chce zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w sprawie wstrzymania przez Komisję Europejską funduszy na projekty drogowe. Dla PiS decyzja komisji to dowód na słabość administracji i nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków unijnych.

SLD chce dymisji szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i sugeruje, że stanowisko powinien też stracić szef resortu transportu - Sławomir Nowak.

Zbigniew Ziobro zapowiada, że będzie chciał dowiedzieć się, na jakiej podstawie KE podjęła złą dla Polski decyzję. Ale podkreśla, że zablokowanie środków na budowę dróg świadczy o "nieudolności rządu Donalda Tuska".



Ofensywą opozycji zaskoczony jest Tadeusz Mosz. - Dziwi mnie to nadmuchiwanie balonu, dolewanie oliwy do ognia. To szkodzi w gruncie rzeczy Polsce. Dajmy rządowi spokojnie negocjować - apelował gospodarz magazynu "EKG".

Kara, dla tych którzy wykryli oszustwo

Z decyzją Komisji Europejskiej nie zgadza się były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Bo wstrzymanie pieniędzy to kara dla tych, którzy wykryli oszustwo. - Mam nieodparte wrażenie, że blokując pieniądze, chce rozwiązać, w taki nieczysty sposób swoje bieżące problemy z płatnościami - stwierdził poseł PO w "Poranku Radia TOK FM".

Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zapewniło, że unijne pieniądze będą odblokowane do połowy marca.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM