"Ordynarne popisy Pawłowicz" przyczynią się do zwycięstwa Grodzkiej? Konserwatyści będą się wstydzić głosować jak ona

Zdaniem publicysty Tomasza Wołka popisy Krystyny Pawłowicz mogą pomóc Annie Grodzkiej, w zdobyciu stanowiska wicemarszałek Sejmu. Bo np. konserwatystom z PO będzie wstyd, głosować tak samo jak posłanka PiS. Na sukces grodzkiej czeka Tomasz Lis. - Jest merytoryczna, kompetentna, pełna taktu i godności - chwalił kandydatkę RP w TOK FM.
W czasie przyszłotygodniowego posiedzenia Sejmu powinniśmy się dowiedzieć, czy Anna Grodzka zostanie wicemarszałkiem Sejmu.

Zdaniem publicysta Tomasza Wołka, posłance Ruchu Palikota, w osiągnięciu sukcesu może pomóc... Krystyna Pawłowicz z PiS.



Posłanka Prawa i Sprawiedliwości była jedną z największych gwiazd sejmowej debaty o związkach partnerskich. Dowiedzieliśmy się również, co Krystyna Pawłowicz myśli o Annie Grodzkiej. Opinię zaprezentowała podczas spotkania z sympatykami "Gazety Polskiej".

- Paradoksalnie te niebywałe popisy przyczynią się do zwycięstwa Anny Grodzkiej w wyborach na stanowisko wicemarszałek Sejmu. Dla wielu polityków to był szok. I sama perspektywa podzielania poglądów z kimś takim jak Pawłowicz, jest nie do wyobrażenia - mówił Wołek w "Poranku Radia TOK FM".

Niech Sejm powie grodzkiej "tak"

Kto oprócz Ruchu Palikota poprze Annę Grodzką? - Platforma Obywatelska nie ma wyjścia - zagłosuje na tak. Głosowanie będzie paradoksalnie testem dla SLD. Zdaje się, że Sojusz zastosuje jakieś gierki i nie będzie chciał doprowadzić do głosowania za odwołaniem Wandy Nowickiej. Mam nadzieję, że Grodzka zostanie wicemarszałkiem - stwierdził Tomasz Lis. I chwalił posłankę.



- Pokazała, że jest merytoryczna, kompetentna, pełna taktu i godności - wyliczał.

Kompetencje Anny Grodzkiej docenił też Tomasz Wołek. Ale według niego, nie można zapominać o tym, że objęcie przez posłankę Ruchu Palikota stanowiska wicemarszałek Sejmu, będzie przełamaniem "pewnych barier, schematów myślowych". - Przestarzałych zupełnie. Żyjemy przecież w XXI wieku.

Jak Pawłowicz "pruła z kałasza"

Według Tomasza Lisa, Krystyna Pawłowicz emocjonalnymi wystąpieniami w czasie debaty o związkach partnerskich pokazała w pełnej krasie nie tylko swoje oblicze.

- Ona te ordynarne, chamskie, wredne, głupie, niegodziwe słowa wypowiadała w imieniu swojego klubu. I nikt tego nie prostował. Jak pan Gowin wszedł na mównicę sejmową, to premier wyskoczył i powiedział, że to nie jest stanowisko rządu. A jak pani Pawłowicz pruła z kałasza te brednie, to nikt nie powiedział, że to nie jest stanowisko klubu PiS - mówił redaktor naczelny tygodnika "Newsweek".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM