Grodzka: Terlikowski i Pawłowicz mnie upokorzyli. Tyle w nich nienawiści...

- Płcią nie są geny, genitalia ani ludzki fenotyp. Płeć mamy w głowie, w duszy, w sercu - mówi Anna Grodzka z Ruchu Palikota, w rozmowie z Renatą Grochal. Grodzka dziwi się posłance Pawłowicz. - Katoliczka, w której jest tyle nienawiści człowieka, zaprzecza chrześcijaństwu - dodaje.
- Moja kandydatura może być kontrowersyjna, ale jak ktoś mówi o prowokacji, to pytam, czym prowokuję? Cechami osobistymi, tym, że byłam kiedyś mężczyzną, a teraz jestem tym, kim się czuję, czyli kobietą? Jeżeli to jest prowokacja, to taką samą byłoby kandydowanie na wicemarszałka Sejmu kogoś czarnoskórego albo o innym pochodzeniu etnicznym. A może dla kogoś prowokacją byłoby, gdyby kandydował ktoś rudy albo leworęczny? Mam świadomość, że będzie taka dyskusja, ale o to także mi chodzi - mówi Grodzka.

"Pawłowicz katoliczką? W niej jest tyle nienawiści..."

Kandydatka na wicemarszałkinię Sejmu komentuje też słowa posłanki PiS Krystyny Pawłowicz. - Pani Pawłowicz podkreśla, że jest katoliczką, ale myślę, że katoliczka, w której jest tyle nienawiści do drugiego człowieka, zaprzecza chrześcijaństwu. Ja jestem niewierząca, ale wiara chrześcijańska polega przecież na prymacie ducha nad ciałem, na miłości do drugiego człowieka - mówi.

"Kiedy poczuła się pani najbardziej upokorzona?"

- Poczułam się upokorzona wynurzeniami pana Terlikowskiego, który podważał moją tożsamość. Twierdził, że jestem mężczyzną i że nie można tego zmienić, bo geny o tym decydują. Pisał, że dostałam się do parlamentu tylko dlatego, że jestem transseksualistką. Pozwałam Terlikowskiego do sądu. A teraz poczułam się tak upokorzona wypowiedziami pani poseł Pawłowicz. Oni twierdzą, że płci zmienić nie można. Całkowicie podzielam tę opinię. Tyle że płcią nie są geny, genitalia ani ludzki fenotyp. Płeć mamy w głowie, w duszy, w sercu - dodaje Grodzka.

Cały wywiad do przeczytania w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM