Nie chcą wymienić Nowickiej na Grodzką? Wróbel oburzony: "Głosować i koniec! Jak maszynka!"

- Anna Grodzka dostała się do Sejmu nie wskutek tajemniczej marsjańskiej interwencji, tylko dlatego, że wybrali ją wyborcy. I jak Ruch Palikota chce wymienić swojego wicemarszałka, to... trzeba przełknąć tę żabę i koniec! Głosować! Jak maszynka - mówił w Poranku TOK FM Jan Wróbel.
Chodzi o próbę odwołania z funkcji wicemarszałka Sejmu Wandy Nowickiej. Ruch Palikota, do którego klubu przynależy Nowicka, chce, aby tę funkcję objęła Anna Grodzka. - W tym wszystkim chodzi o zamieszanie w Sejmie, które wywołuje Janusz Palikot po to, żeby zdobyć głosy wyborców. Na tym kończy się ta sprawa. Będzie to trwało, dopóki będzie mogło trwać - komentował w Poranku TOK FM publicysta Dariusz Rosiak.

Wyłom w zasadzie

Inaczej sprawę rozpatruje Paweł Marczewski z Kulturyliberalnej.pl. W jego opinii próba wymiany wicemarszałka stawia w trudnej sytuacji partię rządzącą. - PO jest w trudnej sytuacji, bo z jednej strony, głosując za kandydaturą Grodzkiej, przyznałaby, że to Palikot rozgrywa postępową część i PO musi w tym zakresie chodzić pod jego dyktatem. Z drugiej strony, Platforma narażałaby się na dosyć ostre ataki prawicy, która dosyć szybko wyszukałaby rozmaite fakty z przeszłości pani Grodzkiej, wcale niezwiązane z transseksualnością, lecz z jej przeszłością w poprzednim ustroju. I tutaj PO byłaby bita z dwóch stron: z postępowej za to, że nie ma inicjatywy i Palikot ją wyprzedza, a z drugiej strony przez prawicę.

Prowadzący audycję Jan Wróbel przypomniał, że jednak istnieje w Polsce niepisana zasada, że duże kluby parlamentarne mają swoich wicemarszałków. - Na ogół porozumienie jest zawierane i dotrzymywane, dzięki czemu mamy prezydium Sejmu. Teraz nagle zrobiono wyłom w tej zasadzie - Ruch Palikota będzie miał swojego wicemarszałka, tylko nie tego, którego chce - zauważył publicysta, odnosząc się do informacji, że klub PO nie zagłosuje za wymianą wicemarszałków.

Głosować i koniec!

- To jest sportowa zagrywka ze strony PO, a nie wielki problem sumienia dotyczący Grodzkiej - podkreślił Wróbel. - Bo w końcu jaki może być problem sumienia? Anna Grodzka dostała się do Sejmu nie wskutek tajemniczej marsjańskiej interwencji, tylko dlatego, że wybrali ją wyborcy. Nie jest gorsza ani lepsza od wszystkich innych posłów. Trzeba przełknąć tę żabę i koniec! Jeżeli dla kogoś to jest żaba. Głosować! Jak maszynka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM