Miller odwiedza premiera. SLD na trzeciego do koalicji?

- SLD jako trzeci koalicjant to byłoby dobre rozwiązanie - mówi reporterce radia TOK FM Stanisław Żelichowski z PSL. Jak zapewnia, taki scenariusz jest możliwy - więcej, mówi, że w 2007 r. sam to PO proponował - wtedy na takie rozwiązanie nie zgodzili się ?platformerscy? konserwatyści.
Czy to scenariusz możliwy do zaakceptowania? - Pewnie tak - mówi Stanisław Żelichowski. Jak dodaje - PSL proponował w 2007 r., żeby ta koalicja była trójczłonowa - mówi ludowiec. Trójpartyjna koalicja gwarantowałaby większość konstytucyjną. SLD do koalicji nie chce. Kilka tygodni temu Leszek Miller został zaproszony do kancelarii premiera - rozmowa szefa SLD z Tuskiem trwała około godziny. Nieoficjalnie część posłów SLD mówi, że Tusk "sonduje" SLD, czy byłoby gotowe wejść do koalicji - jako formalny lub nieformalny partner.

To scenariusz, który byłby realny, gdyby Tusk pozbył się konserwatystów z partii. Oficjalnie jednak SLD od takiego rozwiązania się odcina. - Nie potrafię wytłumaczyć, skąd taki przypływ żywiołowego uczucia wobec SLD u pana Żelichowskiego - mówi Leszek Miller. - Może pan Żelichowski coś wie, o czym nikt inny nie wie - zastanawia się polityk i zaprzecza, by podczas rozmów z premierem pojawiał się pomysł na rozszerzenie koalicji. Miller dodaje, że koalicja możliwa jest tylko wtedy, gdy partie łączy wspólnota programowa - a w przypadku PO i SLD różnice są spore.

Premier szuka wyjścia awaryjnego?

Spekulacje o możliwej współpracy PO-PSL-SLD to pokłosie wczorajszej wypowiedzi premiera pod adresem partyjnych konserwatystów. Donald Tusk - nie wprost - ale zagroził "buntownikom" wyrzuceniem z partii. Gdyby do tego doszło - PO straciłaby większość - wtedy potrzebny byłby trzeci koalicjant. Pytanie, kto w PO byłby gotów go zaakceptować? - Mnie by to nie przeszkadzało - mówi nieoczekiwanie jeden z konserwatystów John Godson. Ten sam, który wbrew woli partii głosował za odrzuceniem wszystkich projektów ustaw o związkach partnerskich i zapowiadał, że odejdzie z partii, jeśli ktoś będzie "łamał mu kręgosłup".

Jednak inni posłowie PO sojusz z Sojuszem wykluczają. Andrzej Halicki mówi: - Nic się takiego nie dzieje, żeby o tym rozmawiać. Nie wyobrażam sobie innego koalicjanta niż obecny - zapewnia w rozmowie z TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM