Nowicka: Palikot mnie straszył, mówił, że będę skończona w polityce

- Nie zrezygnowałam z funkcji wicemarszałkini, ponieważ uważam, że miałam do tego prawo. Janusz Palikot domyślał się, że tak będzie - powiedziała Wanda Nowicka na antenie TVN24. - Przestrzegał mnie, żebym tego nie robiła, mówił, że będę skończona w polityce - dodała. - To będzie dla Wandy trudny czas - prognozowała Anna Grodzka.
- To prawda, że na prezydium, kiedy usiłowano wywrzeć na mnie presję, powiedziałam, że jeśli nie zostanę odwołana, sama zrezygnuję z funkcji wicemarszałkini Sejmu - powiedziała w "Faktach po faktach" Wanda Nowicka. - Wtedy, gdy byłam pod ogromną presją, traktowałam tę kwestię głównie w kategoriach osobistych i nie widziałam innej możliwości - dodała.

Zobacz naszą relację z dzisiejszych wydarzeń w Sejmie [MINUTA PO MINUCIE]

Wicemaszałkini Sejmu przyznała, że decyzję zmieniła m.in. z powodu głosów wsparcia, jakie docierały do niej z rożnych środowisk. - Przekonywano mnie, że nie powinnam rezygnować, że to byłoby porażką - powiedziała. - To stało się sprawą środowiskową, zaczęłam się wahać - dodała.

Wanda Nowicka przyznała, że przed głosowaniem nad jej odwołaniem rozmawiała z Palikotem. Janusz przestrzegał mnie, żebym nie podejmowała takiej decyzji. Straszył mnie, mówił, że będę skończona w polityce, że ta łata się do mnie przyklei - powiedziała.

Grodzka: To będzie dla Wandy trudny czas

Sytuację Wandy Nowickiej skomentowała posłanka RP Anna Grodzka. - Znaleźliśmy się wszyscy w grze. Na rękę naszym konkurentom było głosowanie za nieodwołaniem Wandy. Także ze względu na polityczny interes - powiedziała. - Uważam, że to będzie dla Wandy trudny czas, życzę jej jak najlepiej - podkreśliła.

Na pytanie, czy zamierza głosować za wyrzuceniem Wandy Nowickiej z Klubu Ruchu Palikota, Grodzka stwierdziła, że nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji. - Być może się wstrzymam, dając wyraz moim rozterkom - powiedziała.

Nowicka: Nie uważam się za przegraną

Wanda Nowicka podkreśliła, że zdaje sobie sprawę z konsekwencji swojej decyzji. - Wciąż wierzę, choć mam wątpliwości, że W Polsce da się budować politykę na wartościach. Nie uważam, żebym była przegrana - stwierdziła. - Obecność w partii jest dla mnie środkiem do celu, nie celem samym w sobie. Nie zapiszę się do żadnej partii, chyba że sama ją założę - dodała.

Marszałek Sejmu zapowiedziała, że jest gotowa na dalszą współpracę z Ruchem Palikota. - Chciałabym kontynuować to, co robiłam w RP. Uważam, że mam ogromny wkład, zwłaszcza w działalność ruchu kobiet. Ale mam świadomość, że być może wola klubu będzie inna - powiedziała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM