Graś o budżecie UE: Ze współczuciem patrzyłem na opozycję. Rozpaczliwie próbowali znaleźć dziurę w całym

- Ze współczuciem patrzę, jak opozycja próbuje na siłę znaleźć dziurę w całym. Widać, że się nie przygotowali. Sukces Polaków w negocjacjach budżetowych ich zaskoczył - mówił gość Przesłuchania w RMF FM Paweł Graś. Rzecznik rządu odniósł się także do informacji NPW, która wskazała na nieścisłości w raporcie komisji Jerzego Millera.
Graś odpierał zarzuty, że dla polskiego rolnictwa wynegocjowano niewystarczające środki. - Rolnicy mogą z optymizmem patrzeć na lata do 2020 roku. Udało się nam wynegocjować mechanizmy, które pozwolą na elastyczne przesuwanie pieniędzy na rolnictwo z innych miejsc - wyjaśnia.

- Bilans finansowy tego wszystkiego jest dla nas na zero: 4 mld więcej na politykę spójności - to fakt, ale z drugiej strony 3,5 mld mniej na rozwój wsi - zauważył prowadzący Mariusz Piekarski. - To nie jest bilans na zero, absolutnie. Najważniejszą informacją jest to, że pomimo cięcia środków, obniżenia budżetu Unii Europejskiej, pomimo obniżenia środków na spójność, na politykę rolną, Polska jest jednym z nielicznych krajów, którym te środki zwiększono - bronił się Graś.

Graś: Patrzyłem na opozycję ze współczuciem

Pytany, co sądzi o zarzutach opozycji, że Polska powinna wynegocjować co najmniej 470 mld, Graś stwierdził: - Ja patrzyłem wczoraj z takim trochę współczuciem na te rozpaczliwe próby znalezienia jakiejkolwiek dziury w całym. Widać, że opozycja się nie przygotowała, nie przygotowała reakcji. Być może sądzili, że - tak jak wielokrotnie mówili nam w ciągu tych ostatnich lat - absolutnie niemożliwe będzie otrzymanie tych 300 mld. I widać, że ta informacja i sukces Polaków - bo przecież nie tylko rządu, ale tak naprawdę wszystkich Polaków - ich zaskoczyły i jeszcze do dzisiaj chyba nie mogą zbudować jakiejś takiej jednolitej narracji - powiedział Graś.

Graś: Nie ma potrzeby wznawiania prac komisji Millera

Rzecznik rządu odniósł się również do doniesień portalu rp.pl, który poinformował, że według NPW brzoza w Smoleńsku została ścięta kilka metrów wyżej, niż napisano w raporcie Millera. - Nie ma potrzeby wznawiania prac komisji Millera - powiedział. - Przyczyną katastrofy nie było zderzenie z brzozą, ale zejście Tu-154M poniżej minimum - podkreślił Graś.

- W tej chwili pracujemy nad formułą, w której możliwe byłoby działanie zespołu Macieja Laska. Wkrótce będzie jego konferencja ze specjalistami. Będzie możliwość reakcji na teorie, które się pojawiają - zapowiedział rzecznik rządu.

DOSTĘP PREMIUM