Dr Marciniak: Platforma wpada w samozachwyt. Mnie to boli. Rządowi przydałby się wewnętrzny krytyk

Konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska złożone przez PiS nie ma szans w Sejmie. - Rząd manifestuje myślenie: jesteśmy nieomylni i jedyni do sprawowania władzy. A trzeba się mobilizować do działania w tych obszarach, które opozycja wskazuje jako dysfunkcjonalne - komentowała w TOK FM dr Ewa Marciniak, politolog UW.
Klub PiS złożył w poniedziałek w Sejmie wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu PO-PSL, z kandydaturą prof. Piotra Glińskiego na premiera. - PiS chce pokazać, że jest wrażliwe na problemy społeczne i sposób rządzenia w kraju i zgodnie z tym reaguje. Pojawia się problem, że "projekt Gliński" jest skazany na niepowodzenie. Arytmetyka jest nieubłagana - mówiła dr Ewa Marciniak, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego w Pierwszym Śniadaniu w TOK FM.

Zgodnie z konstytucją Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (231 głosów) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera. Z wypowiedzi polityków innych opozycyjnych partii wynika, że wniosek PiS nie ma szans na uzyskanie poparcia pozostałych klubów parlamentarnych, zarówno koalicyjnych, jak i opozycyjnych - Poza tym jest pewna niespójność między profilem psychologicznym i politycznym elektoratu PiS a działalnością intelektualną prof. Glińskiego. Naukowiec został 1 października zgłoszony przez PiS jako kandydat na szefa rządu technicznego.

Rozdźwięk między wyborcami PiS a Glińskim

- Rozumiem, że to jest decyzja prezesa, ale weźmy pod uwagę taki fakt, że elektorat PiS jest bardziej wyalienowany, anomijny niż ogół społeczeństwa, ma większy poziom zachowawczości i większe poczucie paranoi politycznej, ponieważ uważa, że polityką rządzą zakulisowe siły. Tak rysujący się profil jest niespójny z potencjalnym liderem technicznym, który miałby reprezentować to ugrupowanie w potencjalnym rządzie - oceniła dr Marciniak.

PO zawsze mądrzejsza

A jak zauważyła politolożka, "projekt Gliński" jest po to, by trochę zmobilizować Platformę Obywatelską, czego PO nie zauważa. - Śmieją się i ironizują. Mówią, że to jest bez sensu. To stosunek lekceważący, który pokazuje myślenie: jesteśmy nieomylni i jedyni do sprawowania władzy. A trzeba się mobilizować do działania w tych obszarach, które opozycja wskazuje jako dysfunkcjonalne - zauważyła politolożka. - Jej zdaniem powinność rządzących polega m.in. na tym, by brać pod uwagę to, co wskazuje opozycja. - A my mamy samozachwyt. Mamy hasła partii demokratycznej, liberalnej, wielonurtowej, a kiedy pojawia się konkurencja polityczna, to otrzymujemy przekaz: my, rządzący, jesteśmy mądrzejsi - stwierdziła dr Marciniak w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Rządowi i partii przydałby się wewnętrzny krytyk

- Mnie boli to, że PO ma tendencję do popadania w samozachwyt i nie uwzględnia innych niż własna perspektyw. W PO i rządzie przydałby się sowicie opłacany recenzent, wewnętrzny krytyk, który z bezpiecznych pozycji powie, żeby zająć się konkretnym problemem z innych stron - stwierdziła dr Marciniak. - Wewnętrzna krytyka jest odbierana jako atak? - pytał Piotr Maślak. - Niedobrze. Konstruktywna krytyka jest zjawiskiem zdrowym. Żadna partia nie ma monopolu naprawdę, którą można posługiwać się w polityce - stwierdziła.

- Benedykt XVI ogłoszeniem abdykacji popsuł plany Jarosława Kaczyńskiego? - pytał Maślak. - Prowadząc politykę, trzeba uwzględniać kontekst bliższy i dalszy. W tym przypadku mamy do czynienia z sytuacją unieważnienia - stwierdziła dr Marciniak.

Wniosek o konstruktywne wotum nieufności może być poddany pod głosowanie nie wcześniej niż po upływie 7 dni od dnia jego zgłoszenia. Kolejne posiedzenie Sejmu zaplanowano w dniach 19-22 lutego; następne - 7-8 marca. Marszałek Sejmu mówiła niedawno, że wniosek PiS nie będzie raczej rozpatrywany w tym miesiącu, a stanie się to prawdopodobnie na pierwszym posiedzeniu w marcu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM