"PiS ma straszliwego pecha. Papież postanowił im zepsuć show, to naprawdę nieeleganckie"

PiS od miesięcy przygotowywało się do złożenia wniosku o wotum nieufności dla rządu. A kiedy nadszedł ten moment, polityka przegrała z informacją o abdykacji Benedykta XVI. - PiS ma straszliwego pecha. Akurat papież postanowił im zepsuć show, to naprawdę nieeleganckie - komentowała w TOK FM Dominika Wielowieyska.
Kilka miesięcy Prawo i Sprawiedliwość kazało czekać na złożenie wniosku o wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Ale i tak partii Jarosława Kaczyńskiego nie udał się polityczny spektakl.

- PiS ma straszliwego pecha. Akurat papież postanowił im zepsuć show, to naprawdę nieeleganckie - ironizowała w TOK FM Dominika Wielowieyska.

Dlaczego tak długo czekali?

PiS tłumaczyło, że czeka ze złożeniem wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu do momentu zakończenia negocjacji o unijnym budżecie. Ale chyba mało kto w te tłumaczenia wierzy.

- Agata Nowakowska napisała w "Gazecie Wyborczej", że najbardziej fantastyczną informację na ten temat usłyszała w samym PiS. "Kaczyński liczył na to, że dojdzie do rozłamu w PO. Bo jak długo platformiani konserwatyści wytrzymają zmuszanie do głosowania wbrew sobie? Może któryś odejdzie z klubu, nawet przejdzie do PiS-u, a przecież koalicja wisi raptem na kilku głosach. Stąd czekanie z wotum nieufności na kolejne głosowania, np. nad związkami partnerskimi. Te rachuby PiS-u okazały się płonne, bo premier - choć zapewne wściekły na Gowina - żadnych gwałtownych ruchów nie wykonał" - cytowała Wielowieyska w "Poranku Radia TOK FM".



Zdaniem dziennikarki "GW" głosowanie nad wotum nieufności po zakończeniu unijnych negocjacji, "kiedy rząd osiągnął sukces", po raz kolejny "pokazuje bezsensowność tego wniosku i wybór bardzo złego momentu".

- Co tu dużo mówić, PiS po prostu nie ma szczęścia - podsumowała Dominika Wielowieyska.

DOSTĘP PREMIUM