Szczuka: Ruch Palikota wygląda na zgliszcza

- Bardzo nad tym ubolewam, straszna strata - komentowała Kazimiera Szczuka możliwe odejście Wandy Nowickiej z Ruchu Palikota. Publicystka Krytyki Politycznej skrytykowała w Poranku Radia TOK FM samego Palikota: - Może być wściekły, ale dlaczego robi to, o co oskarżał innych?
Zdaniem Szczuki silny impuls przeciwko Nowickiej wyszedł z wnętrza jej partii. Właśnie dlatego, że była ona autorką prokobiecych inicjatyw, m.in. suwaka i parytetów na listach wyborczych. - Wanda zaczęła to organizować, zajmowała się takim ruchem kobiet Ruchu Palikota - mówiła publicystka. - Panowie się przestraszyli, że za chwilę będzie przejmowała partię. Bo te kobiety już nie będą tylko podawać kawę.

Szczuka dziwiła się też samemu Palikotowi, który stwierdził, że Nowicka "podświadomie chce zostać zgwałcona": - Zdarza się mówić rzeczy skandaliczne różnym ludziom, a Palikot nas do tego przyzwyczaił. Ale on miał rzekomo reprezentować idee walki z seksizmem, dyskryminacją. I on mówi ważnej feministce seksistowskim tekstem. Jakby szaleju się najadł!

- Palikot zawsze był wulgarny i ordynarny wobec prawicy - skontrował obecny w studiu TOK FM Piotr Semka z tygodnika "Do Rzeczy". - Więc oburzanie się, że nagle zaczął być ordynarny wobec kogoś z lewicy, jest stosowaniem podwójnych standardów.

Koniec Palikota?

Czy Palikota czeka więc ostateczny upadek? - Moim zdaniem nie - stwierdził Semka. - Palikot, kiedy znowu zacznie nawalać prawica... - Odzyska dawny blask - zaśmiała się Szczuka. - Sprawa Nowickiej zostanie zbagatelizowana i wszystko wróci - podjął publicysta "Do Rzeczy".

- Palikot podpalił własny kapitał. Można było budować, poszerzać to poparcie, a dziś to wygląda na zgliszcza - stwierdziła Szczuka. Publicystka także wątpi w koniec lubelskiego polityka. - Ale jest bardzo źle. To była jakaś burda, którą panowie wywołali, jakby im rozum odjęło. Wariackie, agresywne, bojówkarskie namawianie się różnych facetów na prezydium, żeby robić dym.

DOSTĘP PREMIUM