Paradowska: Jeszcze kilka miesięcy i Gliński będzie premierem. Dlaczego nie?

- Na początku wszyscy żeśmy się śmiali. A oni robią swoje - powiedziała o kandydaturze prof. Piotra Glińskiego Janina Paradowska. - Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze kilka miesięcy i będzie premierem - dodała prowadząca Poranek Radia TOK FM. Z publicystką "Polityki" nie zgodzili się jej goście: - On ma przegrać, przegrać honorowo. Chodzi o to, żeby Kaczyński nie przegrał - tłumaczył Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej".
W Poranku Radia TOK FM publicyści rozmawiali o szansach prof. Piotra Glińskiego na objęcie stanowiska premiera. - Na początku wszyscy żeśmy się śmiali. A oni robią swoje. I to pełznie, idzie, chodzi po tych mediach i opowiada, że to kandydat na premiera... Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze kilka miesięcy i będzie premierem. Dlaczego nie? - zastanawiała się Paradowska.

- A może raczej prezydentem? - podjął Wroński - Jarosław Kaczyński zawsze powtarza bardzo podobne wzory zachowań. On teraz poszukuje sobie brata bliźniaka. Powinien nim być profesor, człowiek umiarkowany, który nie wchodzi w konflikty. Ten brat bliźniak będzie występował w wyborach prezydenckich - tłumaczył dziennikarz "Gazety Wyborczej". - Kaczyński zyskuje to, że nie poniesie porażki, a przecież ona byłaby dla niego olbrzymim ciosem. Natomiast w wyborach parlamentarnych będzie czarował społeczeństwo przekonaniem, że być może to nie on będzie premierem, ale umiarkowany prof. Gliński, tak jak Marcinkiewicz - argumentował Wroński, dodając: - To jakiś dalekosiężny plan.

- Nie przewiduję świetlanej przyszłości prof. Glińskiemu - przyznał Andrzej Godlewski, wicedyrektor TVP. - Polacy nie wybiorą profesora na prezydenta - dodał. Publicysta podkreślił jednak, że PiS wciąż ma szanse na zwycięstwo w wyborach. - A jeśli odzyska zdolność koalicyjną, mógłby przejąć władzę. Ten scenariusz nie jest absolutnie wykluczony.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM