Palikot znów o gwałcie i Nowickiej: To było banalne. Ale dziennikarze nie znają Freuda

- W zachowaniach Wandy, Środy i innych feministek dużo jest myślenia o tym, jak zachowałby się na ich miejscu facet. Taki cyniczny, stuprocentowy. One kopiują to zachowanie - analizował Janusz Palikot podczas posiedzenia klubu, na którym wyrzucono z RP Nowicką. ?Newsweek? dotarł do nagrania z tego spotkania i powyższa wypowiedź nie była jedynym psychoanalitycznym popisem Palikota na nim.
Najważniejsze przemówienie na spotkaniu klubu wygłosił Palikot. Przekonywał w nim, że afera z wyrzucaniem Nowickiej rzekomo przysporzyła jego partii popularności. Poinformował, że sam zlecił badanie na grupie 100-150 osób, czy w tej sytuacji, w odczuciu ludzi, jest oprawcą czy ofiarą. - My nawet po tej operacji zyskaliśmy i nawet jeśli mówiłem takie rzeczy, że walczymy z kure...m, to też mobilizuje naszych zwolenników. Tak samo robiłem kiedyś z wibratorem i innymi kwestiami - przekonywał.

"Większość dziennikarzy nie zna Freuda"

Palikot odniósł się też do swoich słów o Nowickiej, którą oskarżył o to, że "pewnie podświadomie chce być zgwałcona".

- Jeśli chodzi o ten gwałt, to jest to dosyć banalne, ale większość dziennikarzy nie zna Freuda. Co ja tam powiedziałem? Według psychoanalitycznej, freudowskiej interpretacji Wanda Nowicka wzięła pieniądze, obiecała, że złoży rezygnację, nie złożyła. Czuje się winna. I jak każda osoba, która czuje się winna i nie potrafi sobie poradzić z poczuciem winy, wchodzi w sytuację ofiary, żeby ktoś inny za nią wymierzył jej karę. Na poziomie podświadomym formułuje zachowania - wykładał.

Feministki jak Kaczyński? "Działają tak samo"

Zdaniem Janusza Palikota "feministki tworzą szczególnie zamknięty krąg tożsamościowy". - W którym odczuwają silny lęk przed obcym wpływem, zwłaszcza męskim. Dużo jest w zachowaniach Wandy, Środy i innych feministek myślenia o tym, jak zachowałby się na ich miejscu facet. Taki cyniczny, stuprocentowy. I one kopiują to zachowanie, żeby do końca uzyskać status równościowy. Wykorzystują to oczywiście tacy cynicy jak Tusk czy Miller - przekonywał.

- Taka metafora: dlaczego Putin nie potrzebuje wywiadu rosyjskiego w Polsce? Bo ma Kaczyńskiego. Jak chce się w Polsce zrobić awanturę, trzeba sprowokować Kaczyńskiego. I tak samo jest z feministką. Wiadomo, co trzeba powiedzieć, żeby zrobiła awanturę. Dokładnie w ten sposób Kopacz, Miller i Tusk sprowokowali Wandę. Zagrali dokładnie tą samą monetą - mówił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM