Wpadka ministerstwa na Facebooku. "Wszystkich pytających... ZAPRASZAMY NA SPACER"

- Profil MEN na Facebooku nie jest tablicą informacyjną dla obywateli, narzędziem udzielania informacji publicznej, czy odpowiadania na wszelkie pytania - w ten sposób administrator oficjalnego profilu ministerstwa odpowiedział na liczne pytania rodziców dotyczące edukacji sześciolatków.
- Wszystkich, którzy kilka ostatnich godzin spędzili na naszym profilu pytając, odpowiadając, dziękując, kopiując... ZAPRASZAMY NA SPACER (najlepiej z dziećmi):) Pogoda nie jest najgorsza, na bazarze można już kupić tulipany... czyli właściwie WIOSNA powoli się zbliża! - taki wpis na oficjalnym profilu Ministerstwa Edukacji Narodowej opublikował jego administrator.

W jednym z komentarzy przedstawiciel MEN napisał wprost, że profil w serwisie społecznościowym nie jest tablicą informacyjną dla obywateli, narzędziem udzielania informacji publicznej, czy odpowiadania na wszelkie pytania.



Taka reakcja spotkała się z ogromną krytyką ze strony rodziców. Pod wpisem jest ponad 100 komentarzy, post został udostępniony ponad 50 razy. Z relacji internautów wynika, że niektóre ich komentarze były przez administratora kasowane.

"Facebook dla MEN to jednostronna tuba"

- Na płaszczyźnie formalnej, regulaminowej MEN nie robi nic złego. Ale jeśli wziąć pod uwagę celowość obecności na Facebooku, reakcje na zapytania użytkowników bardzo mnie dziwią - mówi portalowi Gazeta.pl Norbert Kilen, Strategy Director w agencji Think Kong.

- Niestety dla MEN, Facebook nie sprawdza się na ogół jako jednostronna tuba. Dialog jest tu podstawowym założeniem i jeśli ktoś nie chce w nim uczestniczyć, lepiej niech po prostu nie zakłada swojej strony w tym serwisie. Nie wiem, co chcą osiągnąć ministerialni urzędnicy, ale myślę, że jeśli chcieliby pokazać otwartość, dotrzeć z informacjami do dużej liczby użytkowników, idą złą drogą - dodaje Kilen.

"Urażonych przepraszam"

Na reakcję osób odpowiedzialnych za profil trzeba było trochę czekać. Dopiero dziś przed 14 nadeszły przeprosiny. - Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni sobotnim wpisem. Moim zamiarem jako administratora profilu, było tylko i wyłącznie lekkie wprowadzenie w weekendowy nastrój - napisał pracownik MEN.



DOSTĘP PREMIUM