Ćwiąkalski: Zadymiarzy z UW należy ścigać z urzędu. Jest na to przepis

- Nie wiem, dlaczego sprawa wtargnięcia zamaskowanych osób i zakłócenia wykładu prof. Magdaleny Środy skończyła się tylko na dwóch mandatach. To przestępstwo, które ścigane jest z urzędu - powiedział prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Tak były minister sprawiedliwości skomentował głośną sprawę zadymiarzy na Uniwersytecie Warszawskim. Jak ustaliła Gazeta.pl, policja jeszcze dziś przekaże pełną dokumentację z zajścia do prokuratury.
- Kodeks karny ma grupę przestępstw przeciwko wolności. Tam jest art. 193, który mówi wyraźnie, że jeśli ktoś narusza mir domowy podlega grzywnie bądź karze pozbawienie wolności nawet do roku - przypomniał prof. Ćwiąkalski w TVN24.

Wczoraj poruszony sprawą zadymiarzy na UW premier powiedział, że należy bezwzględnie reagować na takie wybryki. - Na razie zamaskowani, ryczący, przeklinający i źle wychowani młodzi ludzie usiłowali zakłócić wykład akademickiego profesora, pani Magdaleny Środy. Ale jeśli nie będziemy reagowali w sposób jednoznaczny, to za miesiąc czy za pół roku nie tylko będą ryczeć, ale będą bić - argumentował Donald Tusk.

Naruszenie miru domowego to przestępstwo ścigane z urzędu

Były minister sprawiedliwości przyznał, że nie bardzo wie, dlaczego całe zajście skończyło się na dwóch mandatach [po 500 zł każdy dla dwóch uczestników zajścia - red.]. - To jest przestępstwo naruszenie miru domowego z art. 193 i jest ścigane z urzędu, a to oznacza, że decyzja o wszczęciu postępowania nie jest zależna od woli poszkodowanych - wyjaśnił prof. Ćwiąkalski.

Profesor zwrócił uwagę, że świadkami zajścia byli studenci, straż uniwersytecka czy wreszcie prowadząca wykład prof. Środa, a to oznacza, że prokuratura ma pełne pole do działania i możliwości i powinna ustalić przebieg tego zdarzenia.

Uczelnia nie chce mieszać się do polityki ?

Pytany, dlaczego nie ma reakcji na incydent ze strony UW, Ćwiąkalski ocenił, że pewnie władze uczelni nie chcą angażować się w polityczną rozgrywkę. - Przyznam, że nie wydaje mi się, żeby to było dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej że ta grupa planuje kolejne akcje - powiedział były minister sprawiedliwości.

Policja: Dokumentację z zajścia przekażemy do prokuratury

Wygląda na to, że sprawa zadymiarzy na UW będzie miała ciąg dalszy. - Komenda policji Warszawa - Śródmieście przekaże dziś dokumentację z zajścia do prokuratury, która na podstawie zgromadzonych materiałów podejmie decyzję czy wszcząć śledztwo w sprawie wydarzeń na Uniwersytecie - powiedział portalowi Gazeta.pl aspirant Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Art. 193 Kodeksu karnego mówi, że "kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM