Prof. Hartman: Kościół nie ma prawa naciskać na państwo ws. in vitro

- Kościół nie ma prawa wywierać jakichkolwiek nacisków na suwerenne, niezależne państwo polskie, by stanowiło prawo zakazujące in vitro - powiedział w TVN24 prof. Jan Hartman. Zarzucił też Kościołowi stosowanie ?argumentów eugenicznych?.
- Argument o większej liczbie wad genetycznych u dzieci z in vitro jest oficjalnym argumentem Kościoła. Jest to argument eugeniczny, bo zakłada, że osoby mające obciążenia genetyczne powinny powstrzymywać się od prokreacji - tak prof. Jan Hartman skomentował w TVN24 wypowiedź ks. Franciszka Longchamps de Berier .

Innego zdania jest natomiast ks. Kazimierz Sowa. - Jest to bardzo nieszczęśliwa wypowiedź. Mielibyśmy do czynienia wręcz z jakimś piętnowaniem dzieci, które przychodzą na świat z in vitro. A o ile wiem, nauka Kościoła jest tutaj jednoznaczna. Każde dziecko ma taką samą godność i takie samo miejsce w Kościele - podkreślił.

Kościół zaznacza symboliczną przewagę

- To jest pole, na którym Kościół może zaznaczać swoją symboliczną przewagę, wymuszać na rządach zakazy, a tym samym potwierdzać swoją władzę - stwierdził prof. Hartman. Zarzucił też Kościołowi odpowiedzialność za brak regulacji dotyczących np. postępowania z zarodkami.

- To, że in vitro w Polsce jest całkowicie dozwolone i nieuregulowane, co prowadzi do różnych nieszczęść, jest zawinione wyłącznie przez Kościół, który odmawia państwu prawa do uregulowania in vitro, oczekując nierealistycznie całkowitego zakazu - podkreślił.

Zdaniem Hartmana Kościół powinien takie kwestie regulować wyłącznie w obrębie wspólnoty swoich wiernych. - Kościół ma prawo z powodów dogmatycznych, teologicznych zniechęcać swoich wiernych. In vitro powinno być zakazane w prawie kanonicznym - stwierdził.

In vitro nie jest niemoralne

- Metoda rodzi problemy moralne związane z zamrażaniem zarodków, z ich losem, ale absolutnie nie można się zgodzić, że zachodzą przesłanki ogólnoetyczne, które wskazywałyby, że metoda in vitro jest niemoralna - stwierdził prof. Hartman. Dodał, że ma na myśli moralność niezależną od dogmatów konkretnej religii.

- Z punktu widzenia moralnego metoda ta jest dla katolika nie do przyjęcia. Poczęcie dziecka powinno następować w akcie miłości pełnej - podkreślił natomiast ks. Sowa. Zaznaczył jednak, że rozumie rodziców decydujących się na skorzystanie z in vitro. - Nigdy nie ośmieliłbym się oskarżyć osoby, która ma dziecko z in vitro, że przekreśla porządek moralny - podsumował.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM