Brudziński obraża Wałęsę: Wydepilowany, śmieszny, starszy pan

- Dzisiaj jest to dla mnie śmieszny, starszy pan, z którego zdaniem nie mam zamiaru się liczyć - tak Joachim Brudziński skomentował w Radiu Zet słowa Lecha Wałęsy o miejscu na multipleksie dla Telewizji Trwam. Były prezydent powiedział m.in., że ?nie można dawać małpie brzytwy?.
Poseł PiS nazwał byłego prezydenta "wydepilowanym Wałęsą", który "roztrwonił swój dorobek". - Odsyłam do tych zdjęć, którymi on epatuje. Jeżeli on mówi, żeby "nie dawać małpie brzytwy", to ja mówię, żeby Wałęsa został na tej Florydzie. Niech chodzi sobie z tymi kijkami po plażach Tampy i da mi spokój - powiedział Brudziński. - Dzisiaj jest to dla mnie śmieszny, starszy pan, z którego zdaniem nie mam zamiaru się liczyć - podsumował gość Radia Zet.

Rządy PO to 6 lat patologii

- Jarosław Gowin jest poglądami bliższy PiS niż na przykład lewej strony swojej partii - stwierdził Joachim Brudziński. Nie potwierdził jednak, że Gowin miałby stać się członkiem Prawa i Sprawiedliwości. - Pamiętamy też choćby to, jak Jarosław Gowin zachowywał się po aferze hazardowej, jak uwiarygodniał Mirosława Drzewińskiego, Sobiesiaka i tych wszystkich, którzy za aferą hazardową w mniejszym lub większym stopniu stali - ocenił poseł PiS.

- Realizujemy scenariusz, by odsunąć Platformę od władzy i przejąć tę władzę - tak Brudziński opisał plany swojej partii. Krytycznie odniósł się przy tym do sprzeciwu opozycji wobec proponowanego przez PiS rządu prof. Glińskiego. - Teraz Zbigniew Ziobro i Leszek Miller ramię w ramię zabiegają o przychylność Donalda Tuska. Dowiadujemy się, że są zainteresowani tym, aby w Polsce ta hańba III RP, jaką jest 800 tys. niedożywionych dzieci, trwała nadal. Niech wspierają Donalda Tuska i niech dalej będzie w Polsce bezrobocie wynoszące ponad 14 proc., niech trwa dalej ta patologia, jaka jest od 6 lat - powiedział Brudziński.

Jarosław Kaczyński na premiera

Joachim Brudziński podkreślił, że prof. Gliński jest kandydatem pozapartyjnym. - Jeżeli - w co głęboko wierzę - PiS wygra wybory w 2015 r., to kandydatem na premiera będzie Jarosław Kaczyński - zapowiedział. Dodał, że prof. Gliński jest obecnie kandydatem na premiera dlatego, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma szans na przejęcie władzy. - Jesteśmy realistami i wiemy, że projekt stricte partyjny, z kandydatem z Prawa i Sprawiedliwości, już na starcie byłby skazany na niepowodzenie - stwierdził.

Więcej w Radiu Zet



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM