"Działaczka PiS omotała działacza Solidarnej Polski". Zwolnili go za szpiegostwo

Teraz znana jako Mata Hari, wcześniej Aniołek Kaczyńskiego - Ilona Klejnowska miała omotać działacza Solidarnej Polski Mariusza Łuszczka. A ten wynosić dla niej tajne informacje o partii. - Wielokrotnie okazywało się, że PiS robi szybko konferencję przed SP, wykorzystując nasze pomysły (...). Dopiero teraz dowiadujemy się straszliwej prawdy - mówi tygodnikowi "Wprost" poseł SP Patryk Jaki.
"To jest historia o tym, jak politycy Solidarnej Polski postanowili napisać scenariusz filmu kryminalnego z pikantnymi wątkami, nutą erotyki i zwrotami akcji rozgrywającej się na salonach Parlamentu (...). Wyszedł z tego niestety skrypt klasy, a niech będzie, C, choć mogłabym spokojnie użyć dalszej litery alfabetu",czytamy we "Wprost" .

Zwolniony za szpiegostwo

Wcześniej na biurku dziennikarki tygodnika miała wylądować koperta z plikiem kartek. Na pierwszej wielkimi literami Mata Hari Kaczyńskiego i krótki opis, jak to działaczka PiS omotała dla celów politycznych działacza Solidarnej Polski.

Bohaterami "scenariusza" są Ilona Klejnowska z Prawa i Sprawiedliwości, znana jako jeden z Aniołów Kaczyńskiego, które miały ocieplić wizerunek prezesa PiS. Drugi bohater to Mariusz Łuszczek. Młody chłopak, do 8 lutego pracownik Solidarnej Polski. Zwolniony za szpiegostwo.

Trzecim bohaterem ma być Mariusz Antoni Kamiński; poseł PiS. To właśnie jemu Klejnowska miała przekazywać informacje wydobyte od Łuszczka. "Ba, to właśnie z nim pani Klejnowska miała być w związku damsko-męskim", czytamy we "Wprost".

"Powinniśmy się spotkać"

Dziennikarka dostała m.in. zapisy z chatu pomiędzy Klejnowską a Łuszczkiem, świadczące o tym, że się znali, mówili do siebie po imieniu i wymieniali różnymi informacjami. Poniżej zapis.

Pan Mariusz: Powinniśmy się spotkać.

Pani Ilona: A w jakiej sprawie?

Pan Mariusz: Mam kilka materiałów.

Pani Ilona: Woo about?

Pan Mariusz: O działaniach SP.

Z innych rozmów wynika, że on jej drukował jakieś materiały, które przekazywał w Sejmie, np. dotyczące e-podręczników albo tego, który z posłów zamierza opuścić szeregi Solidarnej Polski.

Twitter: Będzie trzeci akt tej farsy

Tekst już wczoraj wywołał dyskusję na Twitterze. Adam Hofman, rzecznik PiS napisał, że "Wprost" to "damscy bokserzy". "Metody Zbigniewa Ziobry - włamanie na skrzynkę i szpiegowanie - IV RP - Ziobro" napisał na Twitterze.


Zdaniem europosła PJN Marka Migalskiego "będzie jeszcze akt trzeci tej farsy. Strzelba wystrzeli. Choć nie wisiała od samego początku".

Artykuł komentują też blogerzy i publicyści. "Miłość w kraju reżimu Tuska", ironizuje Azrael. "Solidarnej Polsce serdecznie gratuluje kadr!", dodaje Wojciech Szacki z "Polityki".



DOSTĘP PREMIUM