Szpieg PiS wynosił informacje z SP? Ziobro: Tym ktoś kierował. W PiS nic się nie dzieje bez wiedzy kierownictwa

Dalszy ciąg ?afery szpiegowskiej? w PiS i SP. Zbigniew Ziobro zdaje się sugerować, że wiedział o niej Jarosław Kaczyński. - Tym ktoś kierował, ktoś czerpał z tego korzyść. W PiS nic się nie dzieje bez wiedzy samego kierownictwa - mówi. - Pozwę za słowa o ubeckich metodach - kontruje Ilona Klejnowska, działaczka PiS oskarżana przez polityków SP o szpiegostwo.
Jak ustalił tygodnik "Wprost" , Klejnowska miała "omotać" działacza Solidarnej Polski Mariusza Łuszczka, który wynosił dla niej tajne informacje o partii. - "Wielokrotnie okazywało się, że PiS robi szybko konferencję przed SP, wykorzystując nasze pomysły (...) Dopiero teraz dowiadujemy się straszliwej prawdy (...) PiS w osobie czołowej celebrytki PiS stosowało wobec Solidarnej Polski ubeckie metody prosto z szafy Lesiaka" - napisał w oświadczeniu dla tygodnika poseł SP Patryk Jaki.

"Tym ktoś kieruje, kto czerpie z tego korzyść"

Dzisiaj sprawę relacji Klejnowskiej z Łuszczakiem komentował w TVN24 Zbigniew Ziobro. Szef SP uważa, że omotanie działacza jego partii mogło być zaplanowaną przez kierownictwo PiS akcją. - Długo byłem w PiS i wiem, że tam się nic nie dzieje bez wiedzy samego kierownictwa. Tym ktoś kieruje, kto czerpie z tego korzyść - podkreśla.

Jak zaznaczył, SP musiała za swoje badania czy strategie płacić z własnych składek. - SP w odróżnieniu od PiS nie ma gigantycznych pieniędzy, milionów złotych każdego roku na przeróżne działalności. To są nasze prywatne pieniądze. I jeśli później dowiadujemy się, że ktoś wyniki naszych badań wyprowadza na zewnątrz metodami, metodami, które są po prostu niegodziwe, to ja z przykrością na to patrzę - powiedział Ziobro.

Ziobro: Takie działania burzą zaufanie do PiS

Pytany przez Bogdana Rymanowskiego, czy słowa o "ubeckich metodach prosto z szafy Lesiaka" nie były za ostre, szef SP unikał odpowiedzi. Kiedy usłyszał, że Ilona Klejnowska zamierza wytoczyć politykom jego partii proces za kontrowersyjną wypowiedź, Ziobro odparł: - To w takim razie na ten proces zaczekamy.

Zdaniem Ziobry działania Klejnowskiej i korzystanie przez nią z tajnych dokumentów SP całkowicie burzą zaufanie do jej partii. - Ja z wielkim smutkiem i z troską o pewne standardy moralne w PiS obserwuję to, co tam się dzieje. Przez długie miesiące akceptowana jest praktyka wykradania informacji z konkurencyjnej partii politycznej, metodami niegodziwymi i używa się do tego młodych ludzi - powiedział szef SP.

DOSTĘP PREMIUM