Apel do posłów po słowach Wałęsy: Stańcie w ostatnich rzędach [POLITYCY ODPOWIADAJĄ]

- Pokażcie klasę. Nie wiem, gdzie jest mur. Wiem, że możecie murem stanąć i sprzeciwić się dyskryminacji ludzi ze względu na ich orientację seksualną. Niech to trwa chwile, niech będzie demonstracją niezgody na łamanie praw, na dzielenie, na rozbijanie. Pokażcie, że naprawdę reprezentujecie Naród i kraj - napisała na Facebooku prof. Monika Płatek.
- Słowa Pana Lecha Wałęsy o miejscu dla osób homoseksualnych w ostatnich rzędach lub za murem nie dają mi spokoju. Proszę! Pokażcie klasę. Nie wiem, gdzie jest mur. Wiem, że możecie murem stanąć i sprzeciwić się dyskryminacji ludzi ze względu na ich orientację seksualną. Zaproście telewizję, prasę, radio na najbliższe posiedzenie i murem stańcie w ostatnim rzędzie! - taki apel zamieściła na Facebooku karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego, prof. Monika Płatek.

Postanowiliśmy sprawdzić, co posłowie klubów sejmowych myślą o pomyśle prof. Płatek i jak oceniają wypowiedź Lecha Wałęsy, który stwierdził, że w Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć "w ostatniej ławie, albo jeszcze dalej, za murem".

Platforma Obywatelska: Nieprzyjemna sprawa

- Nie jestem pewna, czy ten sposób manifestowania przyniósłby skutek, posłowie często stoją sobie z tyłu sali. Prezydentowi Wałęsie mogę odpowiedzieć przewrotnie: sama siedzę w tylnych rzędach, to nie jest nic strasznego i nie jest to żaden powód do wstydu - mówi nam posłanka PO Agnieszka Pomaska.

Zdaniem posłanki cała sprawa wypowiedzi Lecha Wałęsy jest nieprzyjemna. - Nieodpowiednie słowa, nie podoba mi się takie stawianie sprawy przez osobę, która jest przeze mnie i przez wielu Polaków szanowana i ceniona. Z drugiej strony cieszy mnie opinia i stanowisko Jarosława Wałęsy - powiedziała w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Jarosław Wałęsa o słowach ojca: Złapałem się za głowę >>>

PiS: Wypowiedź Wałęsy? Obrzydliwe głupstwo. Ale apel to bzdura

- Apel prof. Płatek to bzdura. Podczas tego posiedzenia będziemy mieli poważniejsze tematy niż słowa Lecha Wałęsy, który ma niejedną dużo bardziej kontrowersyjną wypowiedź na koncie - mówił w rozmowie z nami poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Wipler.

- Wypowiedź byłego prezydenta to obrzydliwe głupstwo. Gett ławkowych dla homoseksualistów i jakichkolwiek innych osób w Sejmie być nie może. Z początkową częścią wypowiedzi Wałęsy o tym, że mniejszość nie może wchodzić na głowę większości, się zgadzam, potem jest coraz gorzej, a ostatnie zdanie nie powinno w ogóle paść - dodał poseł Wipler.

Ruch Palikota: Będziemy siedzieli w ostatnich ławach

Janusz Palikot w rozmowie z TOK FM potwierdził, że jego klub pozytywnie odpowie na apel prof. Płatek. - My już zdecydowaliśmy, że będziemy siedzieli, zabierali głos i przysłuchiwali się sesji z ostatniego rzędu podczas obrad Sejmu od środy do piątku. To jest oczywiście niemożliwe podczas głosowań, gdyż nie da się tego technicznie przeprowadzić. W związku z tym, w momencie głosowań, w piątek między 9 a 11 Robert Biedroń i Anka Grodzka będą siedzieli w pierwszym rzędzie - powiedział.

Zdaniem Palikota prezydent Wałęsa się pogubił i teraz ciężko mu się wyplątać z tej sytuacji. - Do człowieka, który burzył mury, nie pasuje, by budował nowe. Lech Wałęsa się pogubił, co jest problemem o tyle, że wszystko, co on mówi, od razu staje się problemem na świecie. Jemu jest trudno z tego wyjść, więc obstaje przy tym głupstwie. Uważam, że nie powinno się go dociskać, tylko pomóc mu wyjść z tego narożnika, do którego dał się zapędzić. Dlatego proponuję Wałęsie spotkanie ze mną i z Robertem Biedroniem - dodał.

Janusz Palikot uważa, że Wałęsa nie zgodził się na spotkanie z Biedroniem, gdyż jest pod presją. - Musi się upierać, że jest wiarygodny. To jest zła wiarygodność. Czasem lepiej odstąpić i przeprosić, niż trwać przy jakiejś nieprzemyślanej wypowiedzi. Dobrze, że Jarosław Wałęsa wypowiedział się inaczej. Czasami musimy być wszyscy mądrzejsi od Lecha Wałęsy - powiedział.

PSL: Z poważnej sprawy robią happening. A Wałęsa? Powinien przeprosić

Zdaniem Stanisława Żelichowskiego z PSL proponowane działania to niepotrzebne podgrzewanie atmosfery. - To, co próbuje pan Palikot robić, czyli przesadzanie posłów, sprawia, że z poważnej sprawy robi się happening. Sejm to poważne miejsce, każdy poseł składał ślubowanie, w jaki sposób ma działać. Gdyby był projekt uchwały Sejmu i Sejm tę uchwałę podjął, wtedy można jakieś manifestacje rozważyć - mówił.

Poseł PSL skomentował też wypowiedź byłego prezydenta. - Znam go osobiście od wielu lat, wiele mu w Polsce zawdzięczamy. Niekiedy potrafi jednak wrzucić jedno czy dwa zdania, które mrożą, paraliżują i powodują konsternację. Jakoś trzeba się z tym pogodzić, myślę, że rodzina i przyjaciele próbują skłonić go, by jakoś za te słowa przeprosił. To byłoby najlepsze wyjście z sytuacji. Im bardziej będziemy go atakować, tym bardziej on się będzie usztywniał i w to brnął, a jest najbardziej rozpoznawanym Polakiem na świecie... - dodał.

SLD: Jedynym ratunkiem dla Wałęsy jest oświadczenie od lekarza...

Jerzy Wenderlich mówił nam, że nie jest zwolennikiem proponowanej przez prof. Płatek akcji, gdyż sam codziennym zachowaniem walczy ze stereotypami i uprzedzeniami. - Nie muszę czynić żadnych gestów, codziennie staram się poszerzać obszar tolerancji dla wszystkich, by każdy czuł się równy - powiedział.

Poseł SLD ostro skomentował z kolei wypowiedź byłego prezydenta. - Nie zdziwiłbym się, gdyby takie słowa wypowiedziała posłanka Pawłowicz, bo akurat od niej nikt nie oczekuje wysokich standardów. Jeżeli natomiast takie słowa wypowiada laureat nagrody Nobla, w którą wpisane jest myślenie pełne tolerancji, to pojawia się kłopot. Moim zdaniem to będzie miało dość szerokie implikacje - mówi poseł Jerzy Wenderlich.

- Film Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie mógłby być ważnym, dobrym obrazem, który zyskałby autorytet na świecie. Boję się, że po słowach byłego prezydenta nikt o zdrowych zmysłach nie będzie chciał tego filmu pokazać. Wałęsa może też wypaść z pierwszej ligi międzynarodowych wykładowców, bo któż chciałby mieć za wykładowcę troglodytę. Jedynym ratunkiem na wyłganie się z tego jest oświadczenie od lekarza, w którym napisano by, że prezydent wrócił z Florydy, gdzie słońce przypalało dość mocno, i dopadła go pomroczność jasna - ocenia Wenderlich.

Solidarna Polska: Jesteśmy tolerancyjni, ale to nie zasługuje na naszą reakcję

Cienia wątpliwości co do odpowiedzi na apel nie zostawia szef klubu Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk. - Nie skorzystamy z oferty pani profesor. Uważamy, że ta sprawa nie zasługuje na naszą istotną interwencję. W Polsce jest znacznie więcej problemów i wykluczeń społecznych, kłopotów socjalnych, którymi powinniśmy się zająć. I nie są to kwestie chęci czy niechęci do Lecha Wałęsy za jego wypowiedzi - mówił Mularczyk.

- My jesteśmy tolerancyjni, uznajemy prawo różnych osób do poglądów politycznych, religijnych, także do tego, by mieli różne preferencje seksualne. Nie uważamy jednak, by był to powód do manifestowania tego w Sejmie. Parlament nie jest miejscem do bieżącego reagowania na wypowiedzi Lecha Wałęsy czy innych polityków - dodał.

Co myślisz o apelu prof. Płatek

DOSTĘP PREMIUM