"Czy "Rzeczpospolita" to już organ przyszłego przewodniczącego PO, pana Gowina?"

Minister sprawiedliwości jest gwiazdą "Faktu" i "Rzeczpospolitej". W tabloidzie Jarosław Gowin opowiada, że wystartuje na szefa PO, jeśli przestanie być ministrem. - Czy to lekki szantaż wobec premiera? - pytała Janina Paradowska w TOK FM. Jeden z tekstów "Rz" nosi tytuł "Premier hamuje Gowina". - Czy "Rzeczpospolita" to już organ przyszłego przewodniczącego PO, pana Gowina? - zastanawiała się dziennikarka.
Według Janiny Paradowskiej poniedziałkowe gazety nie rozpieszczają czytelników. Może dlatego tak bardzo rzuca się w oczy aktywność ministra Jarosława Gowina.

- W wywiadzie dla "Faktu" minister mówi, że wystartuje w wyborach na szefa PO, jeśli przestanie być ministrem. Nie wiem, czy to lekki szantaż wobec premiera? Bardzo ministrowi podoba się idea wyboru przewodniczącego przez wszystkich członków partii. Jak sądzę, uważa, że w takich wyborach odniesie sukces - mówiła Paradowska w "Poranku Radia TOK FM".



W "Rzeczpospolitej" aż dwa teksty dotyczą Jarosława Gowina. "Kultura prawna do poprawki" dotyczy kłopotów legislacyjnych z flagowymi projektami resortu sprawiedliwości. - Pan minister ma problemy. Deregulacja utknęła. Tak jak ustawa o prokuraturze. "Premier hamuje Gowina" to tytuł drugiego artykułu "Rzeczpospolitej". Nie wiem, czy "Rz" to już organ przyszłego przewodniczącego PO, pana Gowina? - pytała Paradowska.

Tekst dotyczy kłopotów z pracami nad nowelizacją ustawy o prokuraturze. Według gazety to premier Tusk wstrzymał prace nad dokumentem. - Faktycznie, prace się przeciągają. Nie wiem, czy napisanie nowej ustawy przekracza możliwości ministerstwa, środowisk prawniczych i tych wszystkich, z którymi należałoby rzecz skonsultować - stwierdziła gospodyni "Poranka Radia TOK FM".

A prof. Staniszkis proponuje Schetynę. Lub Rostowskiego

W "Rzeczpospolitej" znalazło się też miejsce na propozycje prof. Jadwigi Staniszkis. - Nie może byś spokojnie, bo potrzebne są nam przedterminowe wybory. To oznajmiła prof. Staniszkis, jak wiadomo, największy polityczny autorytet PiS i nie tylko. Nie wiem, dlaczego te wybory są potrzebne. Może dlatego, że "Tuskowi brakuje siły i wizji strategicznej". W związku z tym, gdyby nawet Platforma wygrała te wybory, to premierem powinien zostać Grzegorz Schetyna albo Jacek Rostowski. Zdaniem pani profesor "lepsza byłaby nawet koalicja PO z SLD, bo Krystyna Łybacka lepiej poradziłaby sobie zamiast Krystyny Szumilas" - cytowała Janina Paradowska.

Pomysły prof. Staniszkis skomentował już Jacek Rostowski. Jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", nie ma ambicji, żeby zostać szefem rządu. - PiS ma problem: jak zaistnieć w mediach, kiedy nie ma się nic do zaproponowania. I wtedy wymyśla się prof. Glińskiego albo przedterminowe wybory - uważa minister Rostowski.

DOSTĘP PREMIUM