Powstaje Platforma Oburzonych. Co musicie o niej wiedzieć [10 RZECZY]

W Gdańsku powstaje Platforma Oburzonych - ruch społeczny mający grupować przeciwników rządu Donalda Tuska. Spiritus movens inicjatywy jest szef "S" Piotr Duda, a reklamuje ją nawrócony na politykę muzyk Paweł Kukiz. Czym właściwie ma być Platforma Oburzonych? Przygotowaliśmy listę 10 rzeczy, które powinniście o niej wiedzieć.
Co to jest Platforma Oburzonych?

Na razie to spotkanie - organizowane pod hasłem "Platforma Oburzonych" 16 marca w sali BHP Stoczni Gdańskiej przez NSZZ "Solidarność". Wezmą w nim udział przedstawiciele ponad 100 organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych. Celem jest wspólne działanie, tak by wywierać większy wpływ na rząd. - Chcemy się zastanowić, jak wspólnie zwiększyć naszą skuteczność - mówi rzecznik prasowy przewodniczącego "Solidarności" Marek Lewandowski.

- Wiele nas może dzielić, ale jedno łączy - wszyscy dostaliśmy po tyłku od rządzących. Chcemy powołać front organizacji obywatelskich, które nie akceptują aktualnej sytuacji społecznej - mówił w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" szef "S" Piotr Duda.


Demonstracja ''Solidarności'', Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Kto za tym stoi?

Przede wszystkim "Solidarność". Ale dawno nie było inicjatywy grupującej tak pozornie odległe od siebie środowiska. Na liście uczestników spotkania znajdują się m.in. takie organizacje i inicjatywy społeczne, jak: Zmieleni.pl Pawła Kukiza (walczą o jednomandatowe okręgi wyborcze), Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców (autorzy akcji "Ratujmy maluchy", czyli rodzice walczący z reformą MEN "Sześciolatki do szkół". Według najnowszych informacji oficjalnych przedstawicieli nie przyślą).

Będą też grupy sprzeciwiające się ACTA, Krajowe Forum Samorządowe, Akcja Katolicka, stowarzyszenia: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, Przeciw Bezprawiu (bronią pokrzywdzonych przez sądy, prokuratury i ZUS), Więcej Demokracji i wiele innych. Cały czas trwa jednak potwierdzanie ostatecznej listy uczestników.


Piotr Duda wraz z członkami zjazdu "Solidarności" wycina napis "im. Lenina" z bramy stoczni gdańskiej, Fot. Rafał Malko AG

Organizuje to wszystko "Solidarność". Co z innymi związkami zawodowymi?

Do Gdańska przyjedzie spora reprezentacja związkowców. Będą m.in. Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, OPZZ, Forum Związków Zawodowych, Wolny Związek Zawodowy Pracowników Poczty, Związek Zawodowy Budowlani, Związek Zawodowy Kolejarzy Śląskich. "Solidarność" 80 zapowiadała udział, teraz jednak jest on niepewny.

Na spotkaniu miały się także pojawić środowiska kibiców: Stowarzyszenie "Klub Sympatyków Górnika Zabrze" oraz Stowarzyszenie Kibiców Lechii Gdańsk "Lwy Północy". Na razie nie wiadomo jednak, czy "Lwy" ostatecznie się pojawią.

Jaki jest program Platformy Oburzonych?

Jednolitego programu właściwie na razie brak - są różnorodne postulaty grup, które spotkają się w hali Stoczni Gdańskiej. Piotr Duda mówił w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność" o "trójpaku" "S": - Po pierwsze - zmiana ustawy o referendum ogólnokrajowym: musimy zmienić ustawę tak, by po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów referendum było obligatoryjne i nie mógł go odrzucić Sejm. Po drugie - chcę rozmawiać o referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (...). Po trzecie - referendum w sprawie skrócenia kadencji Sejmu - mówił Duda.


Paweł Kukiz, Fot. Cezary Aszkiełowicz/Agencja Gazeta

Co na Platformie Oburzonych robi Paweł Kukiz?

Kukiz, były lider zespołu rockowego Piersi, ma być gwiazdą spotkania. Ostatnio muzyk skupił się na działalności politycznej. Jest zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) i ostro krytykuje PO i rząd Tuska. W rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" porównuje swoją inicjatywę do "jazdy tatarskiej, która ma na celu zwiad i spowodowanie zamieszania w szeregach wroga". Potem ma uderzyć główna siła - husaria, czyli "Solidarność". A ramię w ramię z nią "piechota i strzelcy - obywatele i stowarzyszenia".

- Paweł Kukiz opowiada różne głupstwa, bo się polityką interesuje naskórkowo. Ale ma też dużo racji. Nic nie wskazuje na to, żebyśmy próbując walczyć z kryzysem, dotykali jego źródeł, czyli nierównowagi - stwierdził Jacek Żakowski w TOK FM.

Dlaczego inicjatywa Pawła Kukiza nazywa się "Zmieleni.pl"?

We wrześniu 2012 r. w ciągu tygodnia na stronie internetowej akcji Zmieleni.pl poparcie dla postulatu Kukiza o wprowadzeniu JOW-ów wyraziło kilkadziesiąt tys. osób. - "Należy odtworzyć listę 750 tysięcy obywateli, którzy podpisali się pod petycją w sprawie zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową. Listę przygotowała PO, ale po wygranych wyborach szybko zapomniała o tym postulacie. Dlaczego listę trzeba odtworzyć? Bo została... zmielona!!!" - tłumaczył Kukiz.


Piotr Duda, Fot. Dominik Sadowski/Agencja Gazeta

Co chce ugrać Piotr Duda?

Prawdziwym rozgrywającym Platformy Oburzonych jest szef "S" Piotr Duda, od dawna przeciwnik Donalda Tuska. Oficjalnie inicjatywa nie ma nic wspólnego z polityką. Na przykład wicepremier Janusz Piechociński z PSL widzi w Dudzie kogoś, kto zastąpi obecnego szefa PiS. - Na ostatniej wspólnej konferencji z Jarosławem Kaczyńskim obserwowaliśmy starego i nowego lidera prawicy. To było symboliczne. Piotr Duda zaktywizuje się zwłaszcza teraz, po upadku misji prof. Glińskiego - mówił w RMF FM szef PSL. Jednak, jak zapewnia rzecznik "Solidarności" Marek Lewandowski, Duda "wścieka się, gdy ktoś mówi, że chce robić polityczną karierę".


''Donald Tusk i Piotr Duda w Sejmie, Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Co na to PO i premier Tusk?

- Trochę nienaturalny zlepek - tak Donald Tusk ocenił planowany skład wymierzonej w rząd koalicji związkowo-obywatelskiej. Według premiera Duda i związki zawodowe "prą dzisiaj do konfliktu". - Intencje nie zawsze są prawdziwe, poza jedną intencją: dowalić Tuskowi i obalić rząd - mówił premier premier. I twierdzi, że "z PiS i z 'Solidarnością', pan Kukiz okręgów jednomandatowych nie wywalczy".

- Cały ten ruch jest przede wszystkim wotum nieufności wobec PiS - wtóruje premierowi szef klubu PO Rafał Grupiński. - To nic innego jak zbrojne ramię PiS - dodaje poseł Leszek Korzeniowski, szef PO na Opolszczyźnie.

Co na to PiS?

Były szef "Solidarności", a obecnie poseł PiS Janusz Śniadek, choć nie zgadza się ze wszystkimi postulatami środowisk, które mają zebrać się na Platformie Oburzonych, sądzi, że wiele z nich jest wartych poparcia. Joachim Brudziński jest za to przeciw: - Rozumiem szlachetne intencje zwolenników tego rozwiązania, ale wiara, że taka ordynacja uzdrowi politykę, jest naiwna.

Sam prezes PiS Jarosław Kaczyński o inicjatywie Dudy na razie się nie wypowiedział. Ale na pewno pamięta słowa szefa "Solidarności" z października 2012 r. - PiS-owi wzrasta w sondażach, ale niech PiS nie zapomina, że to nie jest tylko jego zasługa - mówił Duda. Ocenił wówczas, że PiS zawdzięcza wzrost poparciu, jakie otrzymał od jego związku.


Piotr Duda i Jarosław Kaczyński, fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Co na to eksperci? "Duda uderzy w PiS, nie w PO"

Dr Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdził w Polskim Radiu, że projekt Platformy Oburzonych "może skupić ludzi zniechęconych polityką". Zdaniem politologa ludzie zainteresują się inicjatywą Dudy, jeżeli "Oburzeni" będą krytykować konkretne sprawy, a sam szef "S" ma "pewne cechy osobowościowe, dzięki którym może pociągnąć za sobą ludzi, a na pewno związkowców".

Z kolei cytowany przez Dziennik.pl politolog doktor Olgierd Annusewicz z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że Piotr Duda tak naprawdę chce uderzyć nie w PO, ale w PiS. - Obserwujemy budowanie nowego zaplecza politycznego dla przewodniczącego związku. Być może pojawienie się nowego ugrupowania, które będzie potrafiło udowodnić swoją skuteczność, sprawi, że odejdą oni od Solidarnej Polski, PJN-u, a nawet Prawa i Sprawiedliwości - twierdzi dr Annusewicz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM