"To Dyzma. Dowala kolegom". Senator PO ocenia Palikota

Teraz Palikot dowala kolegom z partii, próbując jeszcze wzmacniać swoją pozycję medialną - tak senator PO Władysław Sidorowicz ocenia na swoim blogu Janusza Palikota tuż po wywiadzie, jakiego ten udzielił dziś "Polsce".
"Najpierw były prowokacyjne napisy na koszulkach na Radzie Krajowej PO: "jestem gejem" "jestem z SLD", które budziły niesmak zebranych. Potem colt i penis na konferencji prasowej, świński łeb w telewizji. Po drodze obraźliwe insynuacje wobec prezydenta, czy kobiet" - pisze na blogu zdegustowany Sidorowicz.

Senator podsumowuje głównego skandalistę PO jako "burżuazyjno-inteligencką wersję Nikodema Dyzmy", która "ku zdumieniu wielu idzie do góry w hierarchii partyjnej". Sidorowicz wytyka też Palikotowi kreowanie nadmiernego szumu w mediach. "Nie ma dnia ni mediów, w których nie mielibyśmy wywiadów czy oświadczeń pana Palikota" pisze. Według senatora "merytoryczny dorobek komisji, której przewodniczył nijak ma się do huku, jaki temu nadawał". "Czy nie musi nas martwić, że tak bardzo polityką rządzi bogactwo?" - pyta na koniec wspominając, że wycofanie przez Palikota pozwu sądowego (co kosztowało 150 tys. zł) przeszło bez echa w mediach.

Czym Palikot tak sprowokował Sidorowicza? Wpis ukazał się w południe, po publikacji przez dziennik "Polska" wywiadu z posłem PO.

Schetyna "był za bardzo utuczony"

Kontrowersyjny wywiad w "Polsce" Palikot otwiera stwierdzeniem, że "diabeł jest w pytaniu o przyszłość Platformy Obywatelskiej". Dalej wypowiada się na temat zdymisjonowanych w związku z aferą hazardową polityków PO.

Na pytania, jakie koszty ponosi Grzegorz Schetyna, odpowiada: "Schudł dość dużo. To akurat dobrze, bo był za bardzo utuczony". Palikot przyznaje również, że Schetyna "ma w sobie siłę, której zazdroszczę".

O Sławomirze Nowaku mówi, że "dostał w zęby, nikt z tego łatwo nie wychodzi. Pewnie dostanie drugi, trzeci raz w zęby, czeka go jedna, druga operacja plastyczna. Znów wstanie, pobiega, poczyta i dostanie w zęby."

Wszystko to - według Palikota - ma uczynić z jego partyjnych kolegów samodzielnych polityków. "Nikt tak nie pomaga Schetynie stać się wybitnym przywódcą jak Tusk" - twierdzi poseł. "Tylko wtedy możesz dać sobie radę, gdy krew i sperma ciekły ci po twarzy" - dodaje.

O pośladkach Zbigniewa Ziobry

Dostało się też Zbigniewowi Ziobrze. "Jak na niego patrzę, to widzę, że zachowuje się jak kobieta, nie jak mężczyzna (...) jego usta, mimika, pewien rodzaj trzymania ręki, nawet chód, pośladki" - mówi Palikot.

Według Palikota Ziobro to "zimny drań" posługujący się cynicznie największymi dla wszystkich Polaków wartościami. "A gdzie jest rodzina Ziobry i inne cechy cnoty chrześcijańskiej?" - pyta retorycznie poseł PO. Wyznaje też: "Szukałem dowodów jego homoseksualizmu, ale niestety nie udało mi się nic znaleźć".

"Jestem gnojem, który ma użyźnić ziemię polskiej polityki"

Palikot samokrytycznie przyznaje, że on również powinien zostać wychowany. "To jest kwestia długości noża i ilości prochu strzelonego w oko. Każdego człowieka się wychowa" - twierdzi. Dalej mówi o sobie "jestem gnojem, który ma użyźnić ziemię polskiej polityki. Można mnie rozrzucić na polach, zaorać i zasiać na tym zboże, którym nakarmi się ludzi".

Poseł PO twierdzi też, że w wyborach prezydenckich zdobyłby więcej głosów niż Olechowski. "Zrobiłem specjalne badania. Sprawdzałem podświadome reakcje ludzi i wyszło, że mam 17-procentowy potencjał populistyczno-lewicowy" - opowiada dziennikarzom. Szybko dodaje jednak, że nie wystartuje, bo jest "patriotą z PO".

DOSTĘP PREMIUM