Rekord komisji hazardowej. Przesłuchanie trwało kilkanaście minut

Zaledwie kilkanaście minut trwało przesłuchanie Ryszarda Maraszka, byłego posła SLD, przed hazardową komisją śledczą. Jego krótkie zeznanie nic nie wniosło do sprawy i posłowie zastanawiali się, po co ono w ogóle było.
Ryszard Maraszek wyjaśnił, że jego prace nad ustawą regulującą kwestie hazardowe miały charakter czysto redakcyjny. Po jego oświadczeniu, okazało się, że żaden z posłów nie ma do byłego członka sejmowej komisji finansów publicznych (w latach 2001-2005) pytań merytorycznych.

Posłowie po fakcie uznali, że wezwanie Maraszka to strata jego czasu oraz zbędne koszty. Były poseł SLD na przesłuchanie musiał przyjechać spod Lublina.

Siedem godzin Jacka Kapicy

Do tej pory osobą najdłużej przesłuchiwaną przed sejmową komisją śledczą badającą tzw. aferę hazardową był wiceminister finansów Jacek Kapica. Wtorkowe przesłuchanie wiceministra trwało ponad siedem godzin.

Na przyszły tydzień zaplanowane są najgłośniejsze przesłuchania czołowych polityków PO: Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. Rekord Kapicy najpewniej zostanie pobity.

Planowo komisja śledcza ma zakończyć prace do końca lutego. Jej przewodniczący Mirosław Sekuła przyznał jednak kilka dni temu, że jest to coraz mniej prawdopodobne. U marszałka Sejmu czeka już wniosek klubu Lewicy o przedłużenie terminu do końca czerwca.

DOSTĘP PREMIUM