Piskorski nie pokieruje kampanią wyborczą Olechowskiego. "To bolesny cios"

Po postawieniu prokuratorskich zarzutów Pawłowi Piskorskiemu, Andrzej Olechowski wydał specjalne oświadczenie. Pisze w nim, że szef Stronnictwa Demokratycznego, mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie będzie kierował jego kampanią wyborczą, ponieważ teraz musi bronić "swojego dobrego imienia".
"Postawienie zarzutów panu Piskorskiemu jest bolesnym ciosem dla moich przygotowań do wyborów prezydenckich. Wspólnie uważamy, że, wobec energii, którą będzie musiał poświęcić na obronę swojego dobrego imienia, nie będzie mógł kierować moją kampanią wyborczą. Niełatwo go będzie zastąpić" - pisze w swoim oświadczeniu kandydat na prezydenta Andrzej Olechowski.

Polityk podkreślił, że "z niepokojem" przyjął postawienie zarzutów Piskorskiemu. "Podjęcie takiego działania akurat w roku wyborczym, w momencie nasilonej aktywności politycznej pana Piskorskiego, w sprawie dotyczącej wydarzeń sprzed 13 lat, nie wydaje się bezstronne ani profesjonalne" - zauważa.

Z tego powodu Olechowski apeluje do ministra sprawiedliwości, dziennikarzy oraz polityków, by w sposób szczególny przyglądać się sprawie Piskorskiego, "aby nie wydłużać tej niechlubnej dla Rzeczypospolitej listy niesłusznie oskarżonych polityków". Zdaniem Olechowskiego, Piskorski znajdzie się obok takich polityków, jak Lewandowski, Modrzejewski, Siemiątkowski, Szeremietiew i Wąsacz, którzy zostali uniewinnieni w sądzie. "Wierzę mocno, że Paweł Piskorski obroni swoje dobre imię".

Prokuratura stawia zarzuty Piskorskiemu

Paweł Piskorski złożył dzisiaj w Prokuraturze Okręgowej wyjaśnienia. Usłyszał zarzuty w sprawie posłużenia się nieprawdziwą umową o handlu antykami. Chodzi o umowę kupna-sprzedaży kilkudziesięciu dzieł sztuki z 1997 roku. Piskorski nie przyznaje się do zarzutu. - Uznaję, że jest on całkowicie nieprawdziwy i jestem w 110 proc. pewien, że ten zarzut zostanie obalony w dalszej procedurze postępowania - powiedział Piskorski po spotkaniu z prokuratorem

DOSTĘP PREMIUM