Szmajdziński i Napieralski utknęli w Berlinie. A mieli być w Szczecinie

Grzegorz Napieralski, szef SLD i Jerzy Szmajdziński dziś rano mieli wspólnie wystąpić na konferencji prasowej w Szczecinie. Ale na miejsce na czas nie dotarli. Ku ich zaskoczeniu samolot, którym lecieli zamiast w Szczecinie wylądował w Berlinie.
Konferencja prasowa zaplanowana była na godzinę 10.30. Politycy Sojuszu w Szczecinie mieli być już - zgodnie z planem lotów samolotów - ok. godz. 9. - Jednak przez złą pogodę ich samolot nie mógł wylądować. Przez jakiś czas krążyli nad lotniskiem i w końcu pilot zdecydował się na lądowanie w innym mieście - opowiada reporterowi TOK FM Tomasz Kalita, rzecznik Sojuszu.

Pilot jednak uznał, że najbliższe lotnisko, gdzie można bez problemów wylądować jest w Niemczech. Konkretnie w Berlinie i tam tuż po godzinie 10 znaleźli się Grzegorz Napieralski i Jerzy Szmajdziński.

W efekcie liderzy SLD musieli przesiąść się do samochodów, którymi pojechali do Szczecina.

DOSTĘP PREMIUM