Jakubiak oskarża w Poranku Radia TOK FM. ITI zapowiada proces

Wszystko zaczęło się od pytania: czy nie jest dealem danie pół miliarda złotych TVN na budowę stadionu? Pytała w Poranku Radia TOK FM Elżbieta Jakubiak. Przedstawiciel władz firmy zapowiada, że sprawa skończy się w sądzie. - To jest ewidentne kłamstwo - mówi dyrektor ITI Wojciech Kostrzewa.
O stadionie Legii posłanka Jakubiak wspomniała w czasie rozmowy o wpływach w telewizji publicznej. - Czy nie jest dealem danie pół miliarda złotych TVN na budowę stadionu? Może państwo zrobicie kiedyś program o tym, jak wpływa na ocenę rządu to, że daje się pół miliarda złotych na budowę stadionu - mówiła w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.



TVN: To ewidentne kłamstwo

Na rozmowę w Poranku Radia TOK FM zareagowała Lidia Krajewska wiceprzewodnicząca Rady Warszawy, bo to stołeczni radni podejmowali decyzje w sprawie stadionu oraz Wojciech Kostrzewa, prezes zarządu i dyrektor generalny Grupy ITI.

- Myślę, że zarząd TVN zdecyduje się spotkać z panią poseł przed sądem. Bo to jest ewidentne kłamstwo. Chciałbym, aby to było jasno powiedziane: TVN nie dostało pół miliarda złotych na stadion. Również grupa ITI nie dostała pół miliarda na stadion. Klub piłkarski, którego jesteśmy właścicielem, jest klubem, który będzie korzystał ze stadionu miejskiego. Nie widzę powodów, aby z powodów tylko i wyłącznie politycznych Legia była chłopcem do bicia - mówił Kostrzewa w Komentarzach Radia TOK FM.



Przypomniał też, że za podobne wypowiedzi firma wytoczyła już proces Jarosławowi Kaczyńskiemu. - Uważam, że pani poseł idzie w ślady swojego szefa. W ten sam sposób posuwa się do insynuacji i narusza nasze dobra osobiste. Jestem przekonany, że zarówno zarząd TVN jak i zarząd ITI podejmie odpowiednie kroki prawne - i tak, jak jesteśmy obecnie w sporze prawnym z panem Jarosławem Kaczyńskim, będziemy również w sporze prawnym z panią Elżbietą Jakubiak - stwierdził przedstawiciel władz koncernu.

"Mam prawo do własnego zdania"

Elżbieta Jakubiak nie zamierza zmieniać zdania na temat związków między budową stadionu Legii a dobrym wizerunkiem rządu PO w mediach należących do koncernu ITI. - Ja nikogo nie oskarżyłam o deal. Zdanie ma kontekst i mogę powiedzieć jasno, że ten kontekst odnosił się do wpływów polityków w mediach. Mówię o całym kontekście tej budowy i nie zamierzam się z niczego wycofywać - zadeklarowała w odpowiedzi na zarzuty wiceprzewodniczącej Rady Warszawy.

- Insynuuje się nam, że mamy wpływy polityczne w telewizji publicznej, chociaż nikt nie jest w stanie wskazać nawet jednej osoby, która ma legitymacje PiS. Jeśli zarzucają mi państwo, że my mamy wpływy polityczne a z drugiej strony nie widzą, że można mieć kontakty biznesowe i poparcie pewnej stacji, bo ewidentnie mają państwo poparcie stacji TVN. Mam prawo do własnego zdania - dodała w Komentarzach Radia TOK FM.

"Pani znajomość prawa samorządowego jest chyba nie bardzo dobra"

- Rozumiem, że pani pracując w sekretariacie byłego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego, nie bardzo zna procedury prawne. Jestem obrażona jako radna. Czuje się pomówiona. Pani znajomość prawa samorządowego jest chyba nie bardzo dobra - mówiła do poseł Jakubiak wiceprzewodnicząca Rady Warszawy - Lidia Krajewska. Radna reprezentująca PO poczuła się dotknięta insynuacjami przedstawionymi w Poranku Radia TOK FM. - Pani powinna pamiętać, kto przygotowywał w 2006 roku umowę z ITI. Zdaje się, że to kandydat PiS na prezydenta Kazimierz Marcinkiewicz - przypominała Krajewska.

Jak podkreślała umowy na budowę nie można było zerwać. Według Krajewskiej obowiązująca obecnie umowa jest znacznie korzystniejsza dla miasta, niż ta przygotowana przez Marcinkiewicza. - Szacowana cena, w granicach zabezpieczonych środków, to 450 mln zł - z tym, że będzie zwrot VAT i z tego co wiem, być może kwota będzie niższa. W umowie wynegocjowaliśmy, między innymi, 3,7 mln zł czynszu od ITI, możliwość organizowania sześciu imprez dla miasta, bilety dla niepełnosprawnych oraz utrzymanie klubu Legia przez koncern - wyliczała. - Stadion jest obiektem miasta Warszawy - a nie grupy ITI - podkreśliła Krajewska.

- Nawet jeżeli pani trzy razy powtórzy warunki zawarcia umowy, to ja nazwę je niekorzystnymi dla miasta - ripostowała posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Elżbieta Jakubiak przypomniała, że w lipcu 2007 roku rozmawiała z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz na temat nowego stadionu dla Legii. - Prosiłam panią prezydent żeby odstąpiła od budowy, bo rząd podjął decyzję o budowie stadionu narodowego i to całkowicie zmieniło sytuację w Warszawie - przypominała w Komentarzach Radia TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny