Wybory 2010: "Debata jest ciekawa, nawet jak nie leje się krew"

Bronisław Komorowski powiedział, że nie może być jeszcze pewien sukcesu w prawyborach w Platformie Obywatelskiej. Marszałek Sejmu wyjaśnił w "Sygnałach Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że nie można już teraz przesądzać, kto wygra, i obaj kandydaci muszą jeszcze pracować.
Komorowski nie zgodził się z opinią, że jego wczorajsza debata z Radosławem Sikorskim była nudna. Powiedział, że niektórzy oczekiwali, iż "poleje się krew, tymczasem debata polityczna może być interesująca nawet jeśli krew się nie leje". Marszałek Sejmu zaprzeczył, że uczestnicy debaty wcześniej poznali pytania.

Marszałek oświadczył, że jest zdecydowanym zwolennikiem zapłodnienia metodą in vitro. 20 procent młodych małżeństw nie może bowiem mieć dzieci, a metoda ta jest - jego zdaniem - skutecznym sposobem rozwiązania problemu. Komorowski opowiedział się za likwidacją barier finansowych, uniemożliwiających korzystanie z tej metody. Trzeba jednak - zaznaczył - mieć na uwadze przede wszystkim dobro dziecka, a więc państwo nie powinno refundować zapłodnienia tą metodą na każde życzenie.

Marszałek powiedział, że Platforma Obywatelska nie chce prywatyzować mediów publicznych. Jest natomiast za ich odpartyjenieniem i dlatego popiera ustawę, dzięki której media publicznie trafiłyby w ręce twórców.

Przyznał też, że przed zakończeniem prawyborów będzie jeździł na spotkania ze zwolennikami jako kandydat na kandydata, a nie marszałek Sejmu. Dodał, że jest naturalną sytuacją, gdy na prezydenta kandydują ludzie pełniący wysokie funkcje państwowe.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM