Posłowie lewicy chcą godzinki z Tuskiem

Raz, dwa razy w miesiącu w Sejmie godzina pytań do premiera. Takich zmian w Regulaminie Sejmu domaga się klub Lewicy. Takie rozwiązanie jest praktykowane w wielu demokracjach świata od dziesięcioleci - tłumaczy poseł Tadeusz Iwiński.
- Czas na zadanie jednego pytania ustalono by na trzy minuty, premier od razu na nie odpowiada - proponuje Iwiński. Jego zdaniem, taki model byłby korzystny również dla szefa rządu.

Zgodnie z projektem Lewicy, premiera mógłby zastąpić tylko wicepremier. Seans pytań obywałby się nie rzadziej niż na co drugim posiedzeniu Sejmu. Posłowie Jolanta Szymanek-Deresz i Tadeusz Iwiński podkreślili, że godzina pytań ma się różnić chociażby od piątkowej debaty na temat podsumowania pracy rządu. Tym razem pytania mają zadawać posłowie, a nie wcześniej słuchać wystąpień przedstawicieli rządu. Dodatkowo pytania nie będą zapowiadane, bo jak tłumaczył poseł Tadeusz Iwiński, premier powinien być przygotowany. Posłowie Lewicy złożyli projekt uchwały w tej sprawie we wrześniu zeszłego roku ale propozycja została odrzucona przez prezydium Sejmu.

DOSTĘP PREMIUM