Zakaz palenia w Polsce: będzie kompromis? Burzliwa debata w Senacie

Senatorowie chcą zaostrzyć ustawowy zakaz palenia w miejscach publicznych. Jednak nie będzie on tak radykalny jak na początku proponowali. - Chcemy kompromisu - mówi większość senatorów PO i PiS.
Porozumienie jest potrzebne, bo senacka komisja zdrowia tydzień temu rekomendowała senatorom tak radykalne zapisy, że ci przestraszyli się odrzucenia później w całości przez posłów. Komisyjna poprawka wprowadzała bowiem całkowity zakaz palenia praktycznie w każdym miejscu publicznym. Palić wolno by było tylko w domu i na ulicy, poza przystankami autobusowymi.

- To zbyt restrykcyjne. Postanowiliśmy wypracować kompromis, który mam nadzieję zostanie przyjęty - mówi w rozmowie z TOK FM senator Władysław Sidorowicz z PO. Polityk dziś na posiedzeniu Senatu, który debatował nad projektem ustawy antynikotynowej przekonywał do swojego wniosku. Na czym ma polegać kompromis?

Palarnie będą w pubach, ale w dwuizbowych

Zakaz palenia nadal miałby obejmować lokale gastronomiczne i rozrywkowe, ale byłoby możliwe w nich tworzenie miejsc dla palaczy (ich szczegółowe wymogi miałby określić Minister Zdrowia w rozporządzeniu).). Tyle, że w praktyce będzie to dotyczyć tylko restauracji czy pubów, gdzie są co najmniej dwa pomieszczenia. Jedno z nich mogłoby służyć jako miejsce dla palaczy, ale musiałoby być wentylowane i zabezpieczone przed przenikaniem dymu poza tą izbę. W lokalach jednoizbowych palenie miałoby być całkowicie zakazane.

Tymczasem w wersji przyjętej przez Sejm - właściciel lokalu poniżej 100 metrów kw. miał mieć prawo do wyboru - czy chce, aby było to miejsce dla palących czy niepalących. Senatorowie proponują zrezygnować z tego zapisu. Podobnie, jak z innej propozycji posłów, którzy zezwolili na tworzenie palarni w szpitalach i szkołach. - Dajemy właścicielom restauracji i pubów jednakowe zasady gry na rynku. Wskazujemy - masz dwa pomieszczenia, potrafisz się odizolować to możesz stworzyć miejsce dla palących. Nie masz, to palić nie można wcale - wyjaśnia nam Władysław Sidorowicz.

Jedna ze zgłoszonych dzisiaj poprawek przez senatora Stanisława Bisztygę z PO zakazuje też produkcji i sprzedaży e-papierosów (w poselskim projekcie są one dozwolone). Czy właśnie w takiej wersji projekt przyjmie Senat? Okaże się podczas głosowania. Te najprawdopodobniej jutro lub jeszcze dziś późnym wieczorem.

"Azjaci palą, a długo żyją", "Tworzymy science fiction"

Wcześniej jednak senatorowie przeprowadzili burzliwą debatę. - Mówi się, że palenie skraca życie. A ja pochodzę z rodziny długowiecznej, gdzie do późnej starości wszyscy palili. A nawet Azjaci żyją dłużej, a tam się dużo pali. Jak to więc jest, czy ja dobrze zrobiłem, że rzuciłem 20 lat temu palenie? - pytał senator Andrzej Person z PO.

Dorota Arciszewska - Mielewczyk: - A co jeśli, żeby w restauracji do miejsca dla niepalących trzeba będzie przejść przez pomieszczenie dla palących. Trzeba będzie jakieś skafandry zakładać? Tworzymy jakieś science fiction - zauważała senator PiS. Jej kolega z partii Piotr Kaleta irytował się: - Za chwilę palacze będą musieli schodzić do podziemia. Może niebawem zakażemy posiadania papierosów.- Pomimo tego, że palę jestem osobą szczęśliwą, chyba, że nie wiem o tym, że jestem osobą nieszczęśliwą - oświadczał senator Janusz Rachoń z PO. Ripostował Grzegorz Czelej z PiS: - Może trzeba zaprosić tu osoby chore na raka, może trzeba zorganizować konferencję w szpitalu onkologicznym, zeby państwo sobie uzmyslowili sobie nad czym tak naprawdę dyskutujemy. Ludzie, którzy są w nałogu palenia nie są osobymi wolnymi. W poczuciu własnej wolności nie mogą ograniczać więc wolności innych osób - zauważał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny