"Andrzej był złotym człowiekiem". Sikorski wspomina wiceministra Kremera

- To jedna z tych osób, które są bardzo trudne do zastąpienia. Andrzej był złotym człowiekiem i opoką MSZ - tak Radosław Sikorski wspominał w Poranku Radia TOK FM, wiceministra Andrzeja Kremera. - Był perfekcyjnym szefem protokołu - to słowa Sikorskiego o Mariuszu Kazanie. - Profesonalista w każdym calu - tak szef MSZ mówił o Stanisławie Komorowskim.
- Andrzej był złotym człowiekiem i opoką MSZ. Nadzorował relacje ze wschodem, służbę konsularną oraz sprawy prawno-traktatowe. To on doprowadził, razem z moim poprzednikiem min. Rotfeldem, do zbliżenia w stosunkach polsko-rosyjskich. Do tego, że premierzy Tusk i Putin spotkali się w zeszłym tygodniu w Katyniu. I teraz zginął właśnie tam - tak, nie kryjąc emocji, Radosław Sikorski wspominał swojego zastępcę Andrzeja Kremera.

Gość Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości. - To jedna z tych osób, które są bardzo trudne do zastąpienia. Olbrzymie zasługi - mówił. Minister przypomniał, że w grudniu zeszłego roku Andrzej Kremer otrzymał specjalną nagrodę od premiera Tuska.

- Właśnie Andrzej Kremer doprowadził do korzystnego dla nas rozstrzygnięcia umowy o statusie wojska amerykańskich w Polsce. Jako świetny prawnik wynegocjował coś, co nie udało się wielu krajom, że mamy pierwszeństwo jurysdykcji w tej umowie -podkreślał Sikorski.



"Był przy prezydencie do końca"

- Straciliśmy szefa protokołu dyplomatycznego. Był przy prezydencie do końca. Był perfekcyjnym szefem protokołu. Jeszcze w ubiegłym tygodniu rozmawiałem z nim o tym, jaką placówkę mógłby objąć - w nagrodę - tak Radosław Sikorski wspominał Mariusza Kazanę.

Szef MSZ wspominał też wiceministra obrony - Stanisława Komorowskiego. - Był wieloletnim członkiem służby zagranicznej. Ambasadorem w Londynie. Profesjonalista w każdym calu - ocenił.

W ciepłych słowach Sikorski mówił też o bliskim współpracowniku prezydenta Kaczyńskiego - Mariuszu Handzliku. - Zawsze w kontaktach z pałacem prezydenckim pełnił bardzo pozytywną rolę - podkreślił minister. Szef MSZ dodał, że niedawno podpisał nominację Handzlika na ambasadora tytularnego. - Żeby po tym, jak skończy służyć prezydentowi mógł zostać naszym ambasadorem w Genewie. Bo dobrze ocenialiśmy jego pracę - dodał.

"Czołem Panie Komendancie!"

Ale minister Sikorski wspominał nie tylko swoich współpracowników. - Dziś rano zdałem sobie sprawę, że zginął człowiek którego nie znałem dobrze, ale który był taką sympatyczną postacią - Janusz Zakrzeński - mówił w Poranku Radia TOK FM. Kiedy byłem szefem MON, to on przychodził na Dzień Wojska Polskiego ubrany w mundur Marszałka Piłsudskiego. Zawsze mówiłem do niego "czołem Panie Komendancie!". Sprawiało mu to wielką przyjemność - wspominał aktora minister spraw zagranicznych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM