"Wszystkie oczy spoglądają w stronę Jarosława Kaczyńskiego" - Hofman w TOK FM

- Decyzja w sprawie kandydatur należy do Jarosława Kaczyńskiego - mówił w magazynie Fullkontakt Adam Hofman. - Prezes nie ogłosił jeszcze co zamierza. Obowiązek ustawowy mija w poniedziałek, więc na razie mamy inny obowiązek: nasi znajomi.
Decyzje o kandydaturach zapadną w terminach konstytucyjnych

Poseł PiS-u zapowiedział, że decyzja o tym, kto będzie kandydatem Prawa i Sprawiedliwości będzie podjęta po weekendowej radzie politycznej.

- My, podobnie jak PiS, nie dyskutujemy do czasu pochówku naszych kolegów o personaliach - mówił Tomasz Kamiński z Lewicy. - Wystąpiliśmy z inicjatywą kandydatury spoza polityki i szukamy konsensusu dla tej propozycji.

Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej podkreślił, że kandydatem jego partii nadal jest Bronisław Komorowski. - Został wybrany przez całą strukturę PO. Słyszę zawiedzione głosy mówiące, że wystąpienia Komorowskiego były "nie takie", że ton głosu miał zły. A czym on zawinił? - mówił Tomczyk. - Przeglądałem wystąpienia, byłem na większości spotkań i myślę, że Bronisław Komorowski stanął na wysokości zadania, które jest wyjątkowo trudne: pamiętajmy, że jest marszałkiem sejmu i głową państwa.

"W sprawie IPN-u nikt nie musi wypełniać testamentu politycznego prezydenta"

- Nowa ustawa o IPN jest zła. Nominacje personalne będą poważnym testem tego, czy marszałek jest w stanie przewalczyć także swoje poglądy w tej sprawie - mówił Adam Hofman. - Nie będę doradzał co do ustawy o IPN, ale gdyby wczytać się w intencje tego, co w sprawie miało być zrobione, to odpowiedź jest jasna.

- To nie jest tak, że osoba, która przejmuje obowiązki głowy państwa jest zobowiązana, aby wykonać jakiś testament polityczny prezydenta - odpowiadał Cezary Tomczyk. - Komorowski sam musi zadecydować, co zrobić. Ustawa o IPN była przecież szeroko konsultowana i to marszałek musi teraz działać.

Tomasz Kamiński przestrzegał przed naciąganiem argumentu o woli prezydenta: - Nie wpisujmy w testament polityczny prezydenta kolejnych ustaw. To się nam nie godzi, bo na takim poziomie nie powinno się rozmawiać.

Adam Hofman przestrzegł, że uzupełnianie składu organów, do których potrzebny jest parlament, powinno odbywać się po uzupełnieniu izby. - Najpierw powinna zostać uchwalona lub odrzucona nowa ustawa i dopiero wtedy możemy mówić o wyborze prezesa IPN - podsumował.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM