Sobiesiak zmienił zeznania. Mówi tak jak Drzewiecki

30 marca Ryszard Sobiesiak zmienił treść zeznań, które złożył przed komisją śledczą ds. ?afery hazardowej? - podaje Radio Zet. Sobiesiak mówił, że spotkał się z Mirosławem Drzewieckim na Florydzie pod koniec 2009 roku, już po wybuchu afery hazardowej. Drzewiecki z kolei przez cały czas utrzymywał, że ostatni raz widział Sobiesiaka kilka miesięcy wcześniej, we wrześniu 2009 roku w warszawskim hotelu Radisson. Teraz Sobiesiak twierdzi to samo.
11 lutego 2010 na zamkniętym posiedzeniu komisji śledczej Ryszard Sobiesiak opowiadał o spotkaniu z Mirosławem Drzewieckim na Florydzie: "Siedzę na ławce, czytam gazetę, moja córka buszuje po jakimś shoppingu i (...) podjeżdża pan Drzewiecki, widzę jak wysadza żonę i jedzie dalej. I nie widzi nawet mnie. I pani Nina idzie, więc witam się z nią. Nikt w to nie uwierzyłby i mieliśmy się chować, bo ja nawet się zastanawiam, czy my widzieliśmy się, czy nie. No, i przez panią Ninę się umówiłem. Miał tam przyjechać za, za 2 godziny czy za kiedyś, żeśmy, żeśmy się raz tam widzieli".

Pytany o przebieg spotkania mówił: "O aferze coś tam było... to była taka rozmowa, ja nie wiem, on był obrażony na mnie, ja na niego...". Zobacz cały stenogram przesłuchania Ryszarda Sobiesiaka.

Sobiesiak zmienia zeznania, Drzewiecki podtrzymuje swoje

Według informacji Radia Zet 30 marca, prawie dwa miesiące po przesłuchaniu, Sobiesiak skorzystał z prawa świadka do zmiany zeznań przed ich podpisaniem i sprostował, że na Florydzie jednak nie spotkał się z b. ministrem sportu, a jedynie z jego żoną. - To jedyny ze świadków, który dokonał tak głębokiej ingerencji w protokół z przesłuchania - powiedział Radiu Zet Sławomir Neumann z PO.

Do zmian doszło 30 marca. Dzień później po długiej przerwie Mirosław Drzewiecki wystąpił publicznie w programie "Kropka nad i". Pytany o spotkanie z Sobiesiakiem na Florydzie mówił: - Nie spotkałem się z panem Sobiesiakiem. Prawdą jest to, co powiedział pan Sobiesiak, że spotkał przypadkowo na zakupach moją żonę. (...) Ja podjechałem, zabrałem moją żonę, nie widziałem pana Sobiesiaka wtedy.

Jak zeznania trafiły do USA?

Radio Zet podaje, że zmian w zeznaniach Sobiesiak dokonał w USA, przed amerykańskim notariuszem. Na razie nie wiadomo, kto zawiózł mu stenogramy. Wg stacji pracownicy sekretariatu komisji otrzymali od Mirosława Sekuły, przewodniczącego komisji śledczej, zakaz informowania dziennikarzy. - Zapytam przewodniczącego Sekułę, kto te zeznania odbierał z komisji, kto je przynosił i na podstawie jakich przepisów - mówi w rozmowie z radiem członek komisji Bartosz Arłukowicz z Lewicy.

Najbliższe posiedzenie komisji odbędzie się we wtorek. Członkowie komisji będą na nim rozmawiali o możliwości zawieszenia prac do końca kampanii wyborczej.

DOSTĘP PREMIUM