Kancelaria Prezydenta sama zapraszała gości do prezydenckiego samolotu

Radio RMF FM dotarło do pisma do generała Andrzeja Błasika od Władysława Stasiaka. Dokument świadczy o tym, że zaproszenia do wspólnego lotu prezydenckim Tupolewem były wysyłane z Kancelarii Prezydenta bezpośrednio do poszczególnych gości, ponad głową ministra Bogdana Klicha - podaje RM FM.
Minister obrony narodowej od początku przekonuje, że nie był odpowiedzialny za skład delegacji (w której znaleźli się m.in. dowódcy wszystkich sił zbrojnych), która leciała z prezydentem do Smoleńska.

Tymczasem Jacek Sasin z Kancelarii Prezydenta przekonywał reporterkę RMF FM, że listę gości z podziałem na miejsca w dwóch samolotach zostały wysłane do podległego resortowi obrony Dowództwa Sił Powietrznych i do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Według niego, minister zgadzając się na wyjazd musiał wiedzieć, że generałowie polecą z prezydentem, bo zawsze tak było.

Natomiast Bogdan Klich twierdzi, że nie wiedział, że generałowie polecą jednym samolotem. - Albo minister wiedział i teraz nie chce się przyznać, albo nie wiedział, ale znaczyło by to, że minister nie ma pojęcia o tym, co dzieje się w wojsku - powiedział Sasin Radiu RMF FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM