Politycy o decyzji Komorowskiego: Sama laudacja nad trumną to nie wszystko

- Nawet przeciwnicy mówili mu: Bronek, zrób to, to będzie klasa. A zwyciężyła małość i interesik polityczny. Przykre - komentował w programie ?Kawa na ławę? w TVN24 Tadeusz Cymański. Tymczasem Paweł Graś i Marek Jurek zaapelowali, by w debacie politycznej nie posługiwać się argumentami zmarłych.
Kilka dni temu pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o IPN, mimo że prezydencki minister Andrzej Duda mówił, że wolą zmarłego Lecha Kaczyńskiego, było skierowanie noweli do Trybunału Konstytucyjnego.

- Uważam, że bardzo nie na miejscu są argumenty, że taka była wola pana prezydenta, czy taki jest testament pana prezydenta, żeby tej ustawy nie podpisywać. Tego samego argumentu można użyć w stosunku do Arama Rybickiego, autora nowelizacji ustawy o IPN. Wobec Opatrzności wszyscy sa równi i wola prezydenta waży tyle samo, co wola posła Rybickiego i prosiłbym, aby tego typu argumentów w dyskusji politycznej nie używać - mówił Paweł Graś. Rzecznik rządu przypomniał, że nowelizacja ustawy o IPN została znacznymi głosami przegłosowana w parlamencie, a Bronisław Komorowski uznał, że nie ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy.

Argumenty Pawła Grasia nie przekonały jednak Tadeusza Cymańskiego. - Uszanowanie woli pana prezydenta nawet przez jego przeciwników byłoby przyjęte ze zrozumieniem. Gdyby powiedział wyraźnie: Państwo wiecie, jakie mam zdanie, ale przez wzgląd na szacunek dla zmarłego... - uważa Cymański. - Sama laudacja nad trumną to nie wszystko, to byłby dopiero gest - mówił europoseł PiS. - Nawet przeciwnicy mówili mu: Bronek, zrób to, to będzie klasa. A zwyciężyła małość i interesik polityczny. Przykre - mówił.

Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę z kolei na "niezręczności" w wypowiedziach marszałka Komorowskiego. - Stwierdzeń "gdyby chciał to by podpisał" jest opatrzone dużą dawką arogancji słownej - mówił poseł Lewicy.

Marek Jurek - podobnie jak rzecznik rządu - zaapelował, aby nie sięgać po argumenty zmarłych. Dodał jednak, że marszałek Sejmu powinien spokojnie przeprowadzić Polskę do wyborów, a więc powinien nie podpisywać spornej ustawy. - Choć to była decyzja wyborczo przemyślana - dodał.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM