"Premier nie zapoznał się z zapisem w czarnych skrzynek. Robią to prokuratorzy"

Pan premier nie zapoznał się z zapisami z czarnych skrzynek Tu-154 - przyznał w "Kawie na ławę" rzecznik rządu w odpowiedzi na zarzuty, że szef rządu, choć nie jest prokuratorem, powinien zapoznać się z zapisami i poinformować społeczeństwo o tym, że to zrobił. - Z tymi zapiskami zapoznają się polscy prokuratorzy i eksperci - dodał Graś.
W "Kawie na ławę" politycy dyskutowali dziś na tym, czy Tusk powinien bardziej zaangażować się w śledztwo i podawać więcej informacji do wiadomości publicznej. Bartosz Arłukowicz pytał, czy polscy śledczy mają taki sam dostęp do wiedzy i dowodów, jak Rosjanie i zarzucił rządowi, że zbyt ogólnie o tym informuje: - Te zdania są okrągłe i mało precyzyjne - dodał.

Obecny w studiu Paweł Graś powiedział, że są dwa śledztwa: prokuratury polskiej i rosyjskiej, przy czym polscy śledczy otrzymują od strony rosyjskiej wszystkie informacje, o które proszą. Przypomniał, że oprócz prokuratury działają dwie komisje specjalne, które prowadzą własne dochodzenia: polska z szefem MSWiA Jerzym Millerem na czele i rosyjska z Władimirem Putinem, przy której pracuje polski obserwator Edmund Klich. - Ma pełny dostęp do wszystkiego, co bada komisja rosyjska - podkreślił Graś.

Cymański "nie wie, co ma powiedzieć ludziom"

Tadeusz Cymański z PiS zgodził się z Arłukowiczem ws. niedosytu informacji. Stwierdził też, że nie rozumie, dlaczego Tusk sam nie mógł zapoznać się z zapisem czarnych skrzynek, tylko powiedział, że zna ich zapis z relacji. - Mnie pytają ludzie, czy premier nie może otrzymać tej informacji, by uspokoić ludzi - stwierdził Cymański stawiając się w roli informatora Polaków i powtarzając, że "informacje są opóźnione i nie wie, co ma powiedzieć ludziom".

- Pan premier nie zapoznał się z zapisami z czarnych skrzynek Tu-154, Zapoznają się z nimi śledczy - odpowiedział mu rzecznik rządu.

- Skrzynki czekały i nie zostały otwarte przez Rosjan. Dopiero, gdy polscy eksperci się tam pojawili, zostały otwarte - dodał Graś. - Już w kilka godzin po tragedii udało się zorganizować ekipę, ekspertów, prokuratorów i wysłać samolotem do Rosji. Na miejscu od razu pojawiły się też służby: ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Mówimy to po raz pierwszy - powiedział.

Kłopotek: Wytrzymajmy ciśnienie

Kandydat na prezydenta Marek Jurek zarzucił z kolei Tuskowi, że ten jest zbyt uległy wobec Rosjan i że nie rozumie, dlaczego Polacy nie starają się o przejęcie głównego śledztwa (prowadzonego przez prokuraturę rosyjską). - Premier powiedział, że to byłyby działania zimnowojenne. Uchylanie się i mówienie, że my będziemy grzeczni, jest całkowicie nieodpowiedzialne - stwierdził Jurek.

Poseł PSL Eugeniusz Kłopotek zgodził się, że jest chaos informacyjny, zaapelował jednak do konkurentów politycznych o dobrą wolę i niewykorzystywanie sprawy katastrofy w politycznej walce. - To, o co możemy zadbać jako politycy, to nie rozgrywać tego politycznie. A niektórzy próbują i dodają oliwy do ognia. Wytrzymajmy to ciśnienie - powiedział Kłopotek.

- Jestem pewny, że Rosjanom tez zależy na uczciwym wyjaśnieniu tej tragedii - dodał.

Polecamy: Wybory 2010 dzień po dniu na Facebooku

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM