Politolodzy: "Kandydaci nie wiedzą jeszcze, co wypada w tej kampanii, a co nie"

- W cieniu tragedii podczas kampanii nie będzie o czym mówić i będziemy trwać w fałszywym obrazie posypywania sobie głów popiołem - mówiła w TOK FM dr Agnieszka Rothert, politolog z UW. - Debata mogłaby się odbyć w dość kłopotliwych okolicznościach, bo nie wiadomo co wypada w tej kampanii, a co nie - dodał dr Jarosław Flis z UJ.
- To jest chęć prowadzenia kampanii bez kampanii, żeby najważniejsze postacie były owiane tajemnicą - mówiła dr Agnieszka Rothert w Komentarzach Radia TOK FM. - Kampania będzie odbywała się przez zaplecze. Przepływ informacji nie pójdzie od samych kandydatów, bo sztaby będą przedstawiać ich innymi niż są. Wszystko wskazuje na to, że podczas tej kampanii nie będzie merytorycznych dyskusji, a naprawdę chciałoby się, żeby kampania dotyczyła np. ekonomii.

- Praktyka pokazuje, że unikanie debat nie służy dobrze tym, którzy próbują to robić - mówił dr Jarosław Flis. - Debaty w gronie wszystkich kandydatów są nudne, ale wydaje się, że są nie do uniknięcia. Z jednej strony wszyscy chcieliby wziąć w nich udział, z drugiej kandydaci mogą źle wypaść, bo nie wiedzą jeszcze, co wypada w tej kampanii a co nie. Prawdziwe wybory, gdzie stawką będzie władza, odbędą się przy okazji wyborów do parlamentu. Nie można udawać, że prezydent rządzi w tym kraju, on ma po prostu hamulec ręczny, którym może blokować różne inicjatywy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny