Wybory 2010. Pitera: Absolutnie nie czuję się jak na wojnie

Wystąpienie Andrzeja Wajdy było raczej przestraszone. Mówił to człowiek, który obawia się powrotu Polski, którą pamiętamy do 2007 roku. Natomiast wystąpienie prof. Bartoszewskiego było raczej zabawne - mówiła w Radiu TOK FM posłanka PO Julia Pitera.
Chodziło o wczorajszą prezentację komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego, podczas której Władysław Bartoszewski mówił o człowieku, który "ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczeń ojcowskich", Andrzej Wajda ocenił, że kampania jest "wojną domową i wojną o wszystko" a Marek Majewski wyrecytował wiersz, w którym padły słowa "charyzmę mają psychopaci".



- Absolutnie nie czuję się jak na wojnie - komentowała w TOK FM Julia Pitera. - Wystąpienie Andrzeja Wajdy było trochę bardziej bojowe. Albo raczej przestraszone. Mówił to człowiek, który obawia się powrotu Polski, którą pamiętamy do 2007 roku. Pamiętamy prowokowane przez CBA zdarzenia. Pamiętamy różne sytuacje, w których baliśmy się, w jakim kierunku zmierza państwo. Człowiek, który przekroczył 80 lat może mieć takie uczucie, że pewnych zdarzeń nie chce. Rozmawiałam z wieloma starszymi osobami i oni się obawiają - mówiła Pietara.

"Problem jest bardziej w Janie Pietrzaku"



Wypowiedź prof. Bartoszewskiego określiła jako "raczej zabawną". - Sam Bartoszewksi zapewnił, że to jest dowcip. Zakończył, że Bronisław Komorowski nie może pewnych rzeczy mówić, bo jest dobrze wychowanym, kulturalnym człowiekiem, ale ja, wesoły staruszek mogę. Nauczmy się nie omawiać pojedynczych zdań, ale całość wypowiedzi - mówiła Pitera. - Chciałabym, żeby wszyscy krytycy tych wystąpień zwrócili uwagę na dość powszechne dostępne wystąpienia członka komitetu honorowego Jarosława Kaczyńskiego, czyli Jana Pietrzaka. Proszę sobie posłuchać piosenek i felietonów mówionych, które on nagrywa i podaje do powszechnej wiadomości. Wtedy można się zastanowić, gdzie jest problem. Myślę, że bardziej w Janie Pietrzaku. - dodała

Na pytanie, czy zaczęła się walka satyryków, bo Marek Majewski mówił o "charyzmie psychopatów", co było nawiązaniem do rywala Bronisława Komorowskiego, Pitera powiedziała: - Majewski zawsze miał złośliwy dowcip. Dyskusja o charyzmie kandydatów jest czymś kuriozalnym. Zupełnie tego nie rozumiem. Tę dyskusję zaczęła pani Jadwiga Staniszkis spierając się, kto ma więcej charyzmy, Jarosław Kaczyński czy Bronisław Komorowski. Jak to się zaczynało, to myślałam, że się szybko skończy. Tymczasem widzę, że to trwa. To zaczyna być jakieś podstawowe kryterium oceny kandydatów, a dla słuchacza to jest humorystyczne. Radziłabym zakończyć tę dyskusję - powiedziała Pitera.

"Nie wierzę w przemianę Kaczyńskiego"

Posłanak PO mówiła też, że nie wierzy w sugerowaną przez sztab PiS przemianę Jarosława Kaczyńskiego. - Nie znam przypadku tak kompletnej zmiany. Skąd wiadomo czy gdy minie szok, kandydat znowu się nie zmieni? Nie wiemy czy nie stanie się coś, co sprawi, że dojdzie do kolejnej transformacji - mówiła Pitera.



Pytana o możliwość współpracy między PO i PiS posłanka PO mówiła, że nie bardzo ją sobie wyobraża. - Różnimy się dość zasadniczo, jeśli chodzi o stosunek do służby cywilnej, do problemu telewizji publicznej, do ram funkcjonowania służby zdrowia czy organizacji szkolnictwa wyższego. Czego nie ruszymy, różnimy się - mówiła.

Zapewniała, że premier Donald Tusk nie włączy się aktywnie w kampanię Bronisława Komorowskiego, ale będzie "brał udział w wydarzeniach, które będą potwierdzały poparcie dla kandydata".



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM